Bajecznie kolorowa : nowela
Sewer
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 1
" Bajecznie Kolorowa "
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 2
" SEWER BAJECZNIE KOLOROWA Nowela W Krakowie, Spółka Wydawnicza Polska. 1899. "
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 3
" W Krakowie. w Drukarni "Czasu" Fr. Kluczyckiego i Spółki pod zarządem Józefa Łakocińskiego. "
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 4
" Pani Annie Włodzimierzowej Tetmajerowej na pamiatkę wiosny jej życia Autor . Kraków, dnia 3. maja 1898 r. "
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 5
" I. "To los mój senne królestwa posiadać, Nieme mieć harfy i słuchaczów głuchych. " Mróz iskrzył się w powietrzu pod promieniami wschodzącego słońca, dymy wyciągniętemi kitami szły w górę, na ulicach słychać było skrzyp kół wozów, ugniatających zmarznięty śnieg i..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 6
" pelusze, usiedli przy stoliku, obsługiwanym przez tę, do której mieli najwięcej sympatyi i znali ją dobrze. Niemeczka przybiegła. — Mordżen (morgen) — powiedziała, jak mówią niemki nad Renem, siląc się na francusczyznę. Przywitali się, zamieniając parę wyrazów w..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 7
" — Wiem o tem, ale Lotti, popatrz, wygląda w kolorze, jak upieczona cielęcina, obsypana cynobrem. Zbliżyła się Lotti, pokazując białe ząbki z odchylonych ust. — Mówicie o mnie, Lotti, Lotti — i dalej zaczęła podrzeźniać język polski. — Mówimy o twojej piękności i o..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 8
" — Wiesz co — szepnął Wacek — wyglądamy, jak gdybyśmy mieli w kieszeniach po tysiąc blatów najmniej. — I to nas ratuje, daje kredyt i szacunek Niemców. Lotti ani pomyślała, że masz całego majątku dwadzieścia fenigów. — Inaczej odwróciłaby się plecami do nas i ani..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 9
" — A gdzież narzeczona? — Na Litwie. — A ty w Bawaryi... i jeszcze się namyślasz? — Nie moge!... Chociaż jej nie kocham a zaręczyły mnie z nią dwie rodziny: moja i jej, zawsze nie mogę i nie chcę. — A jutro z Lotti możesz i chcesz do menażeryi i do teatru małp... — To co..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 10
" Wacek siadł na przewróconej pace i dumał. Antek rozmawiał cicho z niemcem, Franek chodził po izbie. Na dany znak przez Antka, niemiec i Franek pochwycili czapki i cicho wyszli. Antek zaczął dalej malować, Wacek dumał, z miną zrozpaczonego. — Ale to nie może być — zawołał,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 11
" — Zastawiliśmy w najpierwszym lombardzie. W dobrem, pewnem miejscu schowany. — Wyobraźcie sobie, dziś zjeżdża do Monachium narzeczona z całą swoją famułą! — A ty drapaka do Paryża. Pieniądze masz! — Z pierścionkiem !... — Pierścionek zostanie w Monachium, idyoto !......"
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 12
" świat, serdecznie i dobrodusznie, stał zamyślony, trzymając w prawem ręku pędzel, w lewem paletę. Spojrzał na obraz. — Jest w nim coś, jakieś zimne drewno i szarość, która w moich oczach zmienia się w brud. Niech pioruny zatrzasną, jestem skończony, bajeczny idyota, nie mam..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 13
" a w dniu imienin każdej sąsiedzkiej magnifiki — i owszem!... Co ? — życie ! djabelnie miłe życie !... W tem całem otoczeniu postaw mnie, z moim brudnym kolorytem — co? Był zdenerwowany i podniecony, rzucił na stół paletę, pędzle i zawołał: — Światła, sztuki, boskiej..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 14
" — Poczta — szepnął wystraszony. Antek drzwi otworzył. Gruby bawar w mundurze podał mu list, powiedział morgen i odszedł. Wacek pochwycił list, rozdarł kopertę, czytał. Rzucił zapisaną kartę na stół, schwycił się za głowę. — Czy mogę. ? — spytał Antek,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 15
" — Nie wiem, — Na dowód, że ja mam racyę, leć do naszego starego i powiedz mu: wykup pierścionek, albo się ożenię i basta... — A on? — On, jeżeli wierzy w ciebie, wykupi, jeżeli nie, powie ci: żeń się i pomyśli sobie: lepiej, że ten idyota będzie krowy doił, jak gdyby..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 16
" zatrzymał się przed drzwiami pracowni, stał, stal, i po cichu zeszedł na dół, poszukał oczyma piwiarni i poszedł do niej. — Nie zastałeś starego. — Wiesz co, ja za ciebie zjem obstalowaną parę kiełbasek i wypiję piwo, ty idź. Opanował mnie głupi wstyd, nie śmiem i basta...."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 17
" — Cóż, cóż — mów! — Stary w pysznym humorze, śmieje się z zastawu zaręczynowego pierścionka i cieszy się, że nie chcesz doić krów. Kazał cię zawołać! Poszli szybko, prawie lecieli, przeskakiwali po trzy schody, zdyszani stanęli przed drzwiami, łapiąc gwałtownie w..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 18
" — Prawda — szepnął — jeżeli tylko zechce! Mówię profesorowi, nędza z pod ciemnej gwiazdy. — No, no, kończ i przysyłaj. Dostałeś za pierścionek sto pięćdziesiąt marek. Poszedł do szafki. Spojrz przecie tymczasem na moją robotę. Wacek i Antek z dogodnego miejsca patrzyli z..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 19
" — Rozumiem. — Pomożesz mi go ułożyć, musi być tak czuły, aby narzeczona odgadywała łzy, rozpacz i westchnienia. Westchnień dużo!... Westchnieniami ułagodzimy obrażoną jej dumę własną... — Bądź spokojny, napiszę. Czy wiesz, że ja czasem do swych starych, lub na nowy rok,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 20
" — Bo też byłem struty, skrępowany, zbity, wydziedziczony, nieszczęśliwy. — Masz sygnet. Niemiec z wściekłości mruczał, jak zraniony niedźwiedź, o mało co się nie rzucił na mnie. — A teraz, Antek, pisz list, ja nie mogę, jestem zbyt wzruszony i w takiem dobrem zacięciu, że..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 21
" — Jaż — zawołał Antek, podniósł arkusz zapisanego papieru i czytał podniesionym głosem, siląc się na uroczysty patos. — Antoś, czy ty mnie czasem nie za czarno malujesz? — odezwał się smutno artysta. — Egoisto, fanfaronie, mówiłeś, że dziewczyna cię kocha. Ty jej..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 22
" — Przecież nie popełniam żadnej zbrodni ?... Kocham sztukę, jestem artystą i to niech mnie tłómaczy. Zacna, dobra, szlachetna dziewczyna, oddawała mi rękę i majątek! Nie jestem jej wart, a zmienić się — nie ma gadania. Gdybym się zmienił na porządnego faceta, czuję, że..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 23
" Zaświeciło słońce, zrobiło się raptownie ciepło jak w kwietniu, południowy wiatr, pomimo, że ochłodzony szczytami Alp, był łagodny; na polach poczerniało, zielona ruń zboża okrywała zagony. Pchany artystycznym niepokojem i gorączką pochwycił Wacek obraz, Antka zaprosił do..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 24
" — Ha, to pijmy gorące piwo. Żółtka, cukier, cynamon i chleb tarty. — Ale czy ty to czujesz, że ja nie wiem, co powietrze? — Masz jeszcze czas. Wacek wpadł w wściekłość. — Jaki czas, co za czas. Na obrazie moim niema powietrza — drewno i niebieska płachta umaczana w farbce!..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 25
" — Głupcze, to ja jej się podobałem. — Każdą niemkę, którą spotkasz, posądzasz o miłość do siebie. Czyż ci nie przyjemniej; że niemka odczuwa piękno na twoim obrazie, niż na twojej gębie? — Antek, mówisz jak filister. A więc obraz do starego ! — Natychmiast, nie możesz..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 26
" ludowej piosenki, rysował kredką snujące się w myśli projekta. Coś mu się majaczyło po głowie, myśli, jak mgławice wypływały z jego czaszki, rozluźnione, bez określonych kształtów. Praca ta mózgu sprawiała mu rozkosz, posłuszna ręka snującym się myślom, kreśliła je na..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 27
" plam... Ci łajdacy Holendrzy, oni zdobyli taiemnicę uwięzienia na płótnie ruchu powietrza i promieni słonecznych, za nimi Francuzi. Francuzi majstrzy w plenerze. Trzeba im wykraść tajemnicę, lecz jak i za co? Gotówki otsatnie parę marek w kieszeni. Smutny, zmarznięty wracał do domu,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 28
" — A teraz zabierajcie pieniądze i w nogi. Farby mu schną, słońce świeci, muszę i ja kończyć... Zerwali się. Wacek w milczeniu pocałował starego w ramię, nie był w stanie mówić. Odeszli. Na schodach spojrzeli na siebie. — Antek, mów ty, bo mnie dławi. — Nic innego, tylko..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 29
" Wacek stanął. — Antek, wiesz co ci powiem ? za mało mamony na Paryż. — A ty łotrze, przed godziną było dosyć pięć marek. — Nie było Paryża, był kredyt... — Nie świdrował ci we łbie Paryż — prawda! Ale zawsze radość radością, wygrany los szczęściem. Czuję w tobie..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 30
" szykami siedziały na schodach, szepcząc ze sobą i chichocząc się. Po sprzedaży przyniesionych ze wsi produktów, zmieniały się w przygodne modelki do obrazów, dla paniczów z ostatniego kursu. Młodzi panicze przebiegali schody, na widok dziewcząt zatrzymywali się, rozmawiali, stroili..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 31
" W tej właśnie chwili szedł na górę, by pochodzić po pracowni, popatrzeć na płótno (a może przyjdzie idea), pogadać z kolegami, których zawsze lubił i lgnął do nich. Na ławeczce, obok Wenus Calipigos, siedziało młodziutkie dziewczę, o matowej twarzyczce, okraszonej..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 32
" — Panicza — odpowiedziała w rozkosznych płomieniach. Dziewczęta w śmiech. — Czyż to ja jestem taki straszny ? — Nie — szepnęła cichutko — ale jakiś inakszy... Zwierzenie to podziałało na artystę coraz większą ochotą rysowania. — Zrobię ją — pomyślał — przy..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 33
" — Mam obraz i palę się do niego!... A może ty łajdaku palisz się do dziewczyny? To i cóż? Palę się do wiosny — to wiosna i mego życia. Nie oddam tej wiejskiej dziewczyny za wszystkie monachijskie bawarki, za wszystkie paryskie kokoty, za cały świat i basta. Zerwał się, zapalił..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 34
" — I ja to samo mówię — pochwycił paryżanin. — Wyobraź sobie, wiejska modelka natchnęła mnie do obrazu, że świat się skończy. Południowy skwar, lipa daje cień jasny, drżący, leciutki... To słońce i ten cień. — A modelka?... — Mówię ci, Jagusia, to typ z miliona..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 35
" inaczej śmierć! Bez pleneru nie możnaby było iść w lud. Woziłbyś budę za sobą, żeby w niej malować?... — Prawda — plener i lud. Lud tylko w plenerze na polu, u żniwa, w ogrodzie, w lesie, na powietrzu, masa powietrza, burze, huragany!... Wacek, tyś miał delikatny węch, żeś..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 36
" niego! Jagusia, co za zjawisko!... Duże, ciemne rzęsy, zakrywające oczy — i ten uśmiech i te rozkoszne dołeczki na twarzy. Drżę, aby ją jak najprędzej malować. Nigdym się jeszcze nie palił do roboty, jak dziś... Madonna w plenerze !... Białe skrzydła anioła, roztapiające się..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 37
" Z za wysokiego wału wysunął się cicho pociąg, zrobił luk do kota wielkiego pola i zniknął, pędząc do Wiednia. Słońce biegło z za Krakowa, rzucając jasne promienie czarów na dolinę. Czarna ziemia grzała się, z za skib wylatywały skowronki, śpiewając wiośnie, witając..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 38
" — Uciekła — zawołał — chwała Bogu, nie pójdzie do miasta, zostanie ze mną. Pobiegł za nią, stanął na wzgórzu, majaczyła jaskrawemi plamami na słońcu, wśród białych ścian chat. — Schowała się za pagórek. Znajdę ją!... Ach, jak to dobrze, że uciekła, przyjmie mnie..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 39
" — Kiej biskup pozwolił, to co innego. Jaga najładniejsza we wsi, co prawda, to prawda. Widzicie tę chatę na pagórku, krytą nową słomą, tam się skryła, to jej ojcowizna. — Dziękuję wam matusiu, a co do kumostwa, trzymam was za słowo. — Może w parze z biskupem, co ? —..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 40
" śliczności, już mi się nie wymkniesz, tu, na otwartem polu, będę cię malował. Wpadł młody, czternastoletni chłopak, do izby i stanął, jak wryty. — Jak ci na imię? — spytał go Wacek. — Jaś! — Jaguś twoja siostra? — A ino! — Mój Jasieczku, poproś siostry, aby mi..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 41
" — Gotowy pejzaż — szeptał: — gdzie okiem rzucić, pejzaże do brania, tkwi się w pejzażu — lud, przepyszne na nim plamy. Wszedł: Jaś, niosąc bułki, płótno i szkatułkę. Za nim cicho, z narączkiem drzewa i dzbankiem mleka, wsunęła się Jagusia. — Mamy wszystko, co potrzeba..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 42
" Podała mu dzbanek z mlekiem. — W dzbanku warzyć ? — zapytał. — Nie wiem. — W cóż mam przelać? Dajże mi rondel. Dziewczę znów rozśmiało się. — My rondli nie mamy. Jaś podał mu płaski garnek, w którym się mleko warzyło. — Ach, widzisz jest! Chciał przelać. Jagusia..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 43
" ciemnych rzęs, ręce drżały, a usta wyginały się rozkoszą radości. Zawinęła rękawy od koszuli, Wacek zręcznie pocałował ją wyżej łokcia. Nic nie powiedziała, lecz mówił za nią szkarłat na smagławej jej twarzy i gorący oddech, podnoszący młodą pierś. Nie patrzała,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 44
" — Pożywiliśmy się — rzekł artysta, wyciągając rękę do Jagusi — podała mu swoją nieśmiało — i dziękujemy ci, a teraz do pracy. Nie ma tu blizko chaty starej, rozłożystej lipy? — Nie całe stajanie — odrzekła. — Szeroko cienista, na pagórku, widok z jednej strony na..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 45
" Ustawił sztalugi, na nich płótno, odznaczył pagórek, drzewo dźwigał w górę z gorączkowym pośpiechem. Jaś patrzał chwilę, lecz widocznie znudzony bezczynnością, zawołał: — Jagę przyszłe, a sam wezmę się do skrobania ziemniaków. — Przysyłaj — odparł artysta, znacząc..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 46
" Zaciekawione gospodynie wyszły z chat, przypatrując się z daleka. Nie śmiały się zbliżyć do panicza, co Jagę maluje na Świętą Panienkę, lecz były zgorszone tą śmiałością. — Z wiejskiej dziewczyny brać takie podobieństwo; to przecie grzech. — A jeżeli mu biskup..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 47
" — To ja mam być niby jako Święta Panienka ?... Oj, oj, panicz tylko żartują i taki z niego malarz, jak ja święta. — Więc któż ja jestem? — Albo ja wiem — szepnęła, spuszczając oczy — może jaki utajony królewicz. — Ej, dziewczyno, żartujesz sobie z biedaka, co musi..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 48
" — A nic, jak tylko odcedziła ziemniaki, poleciała do okna i wyglądała za paniczem. — Gniewasz się o to na nią?... — A za co?! Zwyczajnie dziewczyna. Wszyćkie dziewczyny wyglądają za chłopakami. — A ponieważ ja jestem chłopak... — Prawda — zawołał. — A więc wszystko..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 49
" dychał wolno. Dziwna radość wypełniała mu serce, czuł się jakoś odrodzony i zmieniony. — I ukazał mi się żywy kwiat, pierwszy wiosny kwiat wśród natury jeszcze surowej i czarnej. Wyszła niespodzianie i stanęła na rozłogu w promieniach słońca i bajecznie kolorowa płonęła...."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 50
" Na drodze mijał go wóz w półkoszkach, zaprzężony w parę koni. Na wiązce siana siedział syn gospodarski w białej płótniance i spiczastym kapeluszu. Zwolnił. — Gdzie panicz idą? — Do Krakowa. — Siadajcie, podwiozę was pod bramę Floryańską. Wacek, rad zbliżyć się do ludu,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 51
" pozór, nieszczerość, jasełka, robota, szych, tombak!... Pejzaż, natura, lud nasz polski; czerwone kaftany, spiczaste kapelusze... — Gorsety haftowane złotem, od których leci zapach wiosny i naszych pól — zawołała młodzież. — A zatem do ludu, panowie, w nim odrodzenie naszej..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 52
" fiłem w sedno waszej idei. Nie potom leciał po plener do Paryża, żeby go później zdradzać!... — Wacek, my czujemy, że ty go nie zdradzisz. — Nie, nie zdradzisz, wiemy o tem — dodał Dyzma. — A teraz, panowie, nowa idea! Chodziliśmy do ludu, jak wypomadowani na gładko panowie,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 53
" "Cóź ja jej powiem? — Ja jestem ubogi, Pan Regent jasnych atłasów naniesie, Przyjedzie końmi karymi w kolesie — Opowie, jakie ma pod domem stogi, Jakie baranów, owiec pełne góry. Jak te barany jutro w Berdyczowie Przemieni w pereł katakuckich sznury, I ją ubierze,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 54
" Puchu wzięła troszeczkę Zrobiła poduszeczkę Dzieciątku. Potem je położyła I sianem nakryła W źłobiątku. " — Puchu wezmę troszeczkę, zrobię poduszeczkę dziewczątku. Niech spi i marzy: o wiośnie, o sztuce i o przebudzeniu myśli... Zaczął deklamować z..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 55
" Zerwał się i chodził po pokoju. — A jednak nie mogę malować Madonny, nasz pejzaż mnie bierze i drgające światłem powietrze. Wszystko mnie bierze, wiosna, kraj rodzinny i dziewczę... Wszystko się łączy i miesza w mej głowie, tworząc jeden wielki plener, którym oddycham, pragnę..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 56
" Po za Łobzowem, na szerokich polach, mgła zbijała się w kłęby, uciekając przed promieniami słońca, goniona ciepłem, rozpływała się cicho, konając na zagonach i trawnikach. Uciszyło się, ludzie już przeszli, słonko grzało rozkosznie, ziemia oddychała wiosną. Od strony drogi..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 57
" Młode serce biło o żebra, nożyny pod nią uginały się, bladła ze strachu i kraśniała idąc, powtarzając sobie w duchu: "Niech się dzieje, co chce, jedno życie. " — Jaguś, tak rano ? — zawołał Wacek, zdejmując na przywitanie kapelusz. — Hej, hej, panicz mówią: rano, a to..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 58
" — O czemże? — Co się dzieje u was na wsi. — Tegoby nie spisał na wołowej skórze. — Cóż takiego? — Różności rozmaite i już. — Walek ładny chłopak ? — Niczego — śwarny co się zowie. Wacek nie miał pojęcia o znaczeniu wyrazu "śwarny" w tak wysokim stopniu. — A ja..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 59
" Puchu wzięła troszeczkę Zrobiła poduszeczkę Dzieciątku. Potem je położyła I sianem nakryła W żłobiatku. Przestał, dziewczę stanęło, patrząc rozrumienione na młodego chłopca. — Takiej kolendy nie słyszałam — szepnęła. — Podoba ci się? —..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 60
" Jam biedny, nie mam nic, ani jednej morgi, tylko tyle, co się wyroi we łbie i na płótno wlezie. "Będzie świeciła między siostry swemi, Okryta blaskiem i gwiazdy złotemi. " A ja — co powiem ? Wybiegła z furtki, pędząc do chłopca z całych sił. — Paniczu — wołała —..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 61
" — I jak jeszcze. Nauczyłam się czytać w niecałe trzy miesiące. A teraz, niech panicz postoi chwilkę, polecę sama naprzód do izby uwarzyć mleka, jak wczoraj. Gdyby nas ludzie razem wracających widzieli, byłyby wielkie dziwy, a tak panicz zajdzie do izby sam, jak nic — i już. Zrobi..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 62
" patrzy. Tomasz głupi, powinien lakiernika odpędzić, a Walka trzymać... Walka trzymać całą garścią!... Wacek wybrał miejsce. Bramkę utworzoną z olszyny umieścił na środku zielonej łąki, na lewo naznaczył miejsce na wielką lipę — w górze białe, wełniste chmury, gdy Jagusia..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 63
" wązkie czoło i niebieskie żyłki na skroniach, nosek prosty, podpaloną cerę i uśmiech. — Za ten uśmiech możnaby pójść do piekła — szeptał Wacek w duchu. Nagle zaciemniało w izbie, ktoś zasłonił okno, chłopiec i dziewczyna spojrzeli na siebie. Za chwilę krowa wsadziła łeb..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 64
" — Nie jestem głodny — odpowiedział. — Sama będę jeść? — odezwała się tak smutno, iż Wacek rzucił pendzle, poleciał do niej. Pochwycił ją, jak dziecko, na ręce. i postawił na ziemi. Zarumieniona i zawstydzona, uciekła do izby, myśląc sobie w duchu: — Taki mocny, a jaki..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 65
" Posmutniała i zamyśliła się, zostawiając łyżkę w mleku. Wacek mimowoli objął ją ręką wpół i przycisnął, drugą głaskał pieszczotliwie po twarzy. Położyła głowę na jego piersiach i patrzała daleko przez otwarte okno. Chłopiec rozgarnął jej krucze włosy i pocałował w..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 66
" — Malowanie — mówił Tomasz — rozumiem, ale kościelne. — Świętych Pańskich — dokończył artysta. — Ale tego świeckiego nie kapuję. I po co to smarować, kiej na świecie wszystko jest ładniejsze, wszystko żyje, rusza się, cieszy albo smuci. — Prawda, macie racyę. Ale po..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 67
" z oczu dobrze patrzało i Tomasz, w nim chłopski rozum i serdeczna dobroduszność. — Gdyby to tak Pan Bóg dał mi z tymi ludźmi żyć — zawołał i zaśmiał się. — Z bulwarów paryzkich do Bronowic małych, z salonów do chaty. Od wyrafinowanych paryżanek do Jagusi, członek..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 68
" handlarza żyda za 25 papierków. — Na zapytania kolegów w kwestyi zaczętego w Bronowicach obrazu, odpowiadał: — Sztuka fajkę pali i śmieje się. — Szczęście, że się śmieje, bo zwykle pali fajkę, milczy i nie patrzy na nasze smarowania. — Jeżeli tylko raz spytała się: "A..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 69
" Antek i Franek prosili kolegów o pomoc. Nie chcieli być ostatnimi w kwestyi ludowej. Ludowcy ze szkoły, oszołomieni ważnością sprawy, nie myśleli w tej chwili o zabawie, lecz o wielkiej idei wyzwolenia sztuki polskiej z historycznego szkolarstwa, przez lud!... Z aksamitów i jedwabi,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 70
" hołubca podkówkami i zaśpiewał krakowiaka. Ochota u ludowców wzrastała w miarę oczekiwania. Tymczasem weselnicy zajechali na rynek, przed boczne drzwi kościoła Panny Maryi. Jaguś, Marysia i wszystkie przygodne modelki oglądały się za malarzami, lecz napróżno. Jaguś odciągnęła..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 71
" Śmiali się wszyscy. Wacek przyskoczył i wyciągając do Jagusi ręce, szeptał: — A mój kwiateczku, mój bławatku, mój skowronku, stęskniłem się za tobą, lecz cóż, deszcz lał jak z cebra, o robocie na świecie ani marzyć. Wziął ją na ręce i zaniósł na chodnik. — A ty ?..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 72
" szny szmer rozmów, opowiadań, zalecanek... Dziewczęta wodziły za ludowcami ślepiami i śmiały się do nich serdecznie. Jaguś szukała swego, lecz nie znalazła, wyjrzała przez okno i zobaczyła siedzącego na ławie przed karczmą, zapatrzonego. Nieznacznie wysunęła się z izby. —..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 73
" — Co za ruchy, co za pęd, na szarem tle izby, a wesołe światło wpada przez okno i barwy rozjaśnia. Ale co za pęd ?... Uchwycić go na gorąco !... Ach ten lud, ten lud, jakież on daje motywa, byle tylko w nim tkwić. Józek, zwany "księciem bułgarskim", gdyż w Bułgaryi przebywał, w..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 74
" Zgrabnie, delikatnie, przytupując, leciutko zawrócił w prawo — pary za nim. Raptem muzyka ucięła wściekłego. Odrazu, jak huragan, cały łańcuch par przewalił się w lewo. Wacek padł siłą rozpędu, zatoczyła się na niego Jaguś, za nią tanecznicy. Wesołe śmiechy wypełniły..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 75
" To powiedziawszy, Florek się zaśmiał, za nim chórem kumy, starostowie i parobcy. Kapuśniak, jako naprawiacz i składacz, znanym był na całem Powiślu i szanowany jak wyrocznia. — Chłopak niech leci do miasta po jednokonkę i panicza do ojców i doktorów odwiezie — rozkazywał..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 76
" patrzeć na niego. — Szarpnęła zębami chusteczkę i załamała ręce. Dyzma patrzał na nią, nieznacznie wzruszył głową, spojrzał na Wacka i pomyślał: — To tak rozwiązujesz kwestyę malarsko-ludową. ' To tak idziesz do ludu i czerpiesz z niego natchnienie... Zajechał jednokonką..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 77
" Zaszeptała: Puchu wezmę troszeczkę, Uszyję poduszeczkęI z nią do niego po!ecę"... — Ale ci mnie od niego odegnają, jak psa!... Rozpłakała się serdecznie. — Odegnają jak psa — powtarzała, płacząc żałośnie. — Przyszedł jak wietrzyk z południa, przemknął, i już go..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 78
" — A niechta — szepnęła Jaguś, rada, że może cierpieć za niego. — Wałek markotny, na złość hulał z Kaśką, że aż ziemia jęczała. — A niechta — powtórzyła. — Ona mu okrutnie rada. — To dobrze. — Jaga, co ci w głowie, pomyśl ino. To panicz, malarz z hedukacyą,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 79
" Marysia zaprowadziła ją do komory, rozebrała, położyła do łóżka, otuliła pierzyną i poszła na wesele, szepcząc: — Nieszczęście z głupią, będzie biedować i cnić, latać do Krakowa do samych żniw. Gdy pierwszy raz stanie z sierpem na zagonie, ciężka praca zegnie jej kark,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 80
" — Co? Kogo? — zapytał Wacek. — Spytaj się łajdaku sumienia. — Czego ty chcesz od mego sumienia? — Ledwo wyrosła z dzieciństwa, kwiat wiośniany... — I jest kwiatem i jego pyłku nawet nie zdmuchnąłem gorącem westchnieniem. Przysięgam !... — A rozpłakana tak rozpaczała !..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 81
" Wałek włożył ręce w kieszenie i dumny swymi morgami, chodził między ludźmi. — Walusiu — zawołała na niego Kaśka — jeszcze jednego... — Dobrze, Kasuniu moja — poskoczył do izby. — Ty za malarza nie dasz się na obmowisko ludzkie — dokończył w duchu. Po oczepinach, z..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 82
" — Mówcie — nalegał Wacek. — Lud przepada za nami, mamy go i basta. Za sprzedane obrazy kupujemy grunt w Bronowicach i osiedlamy się na nim. Wacek pociągnął Dyzmę i szepnął mu: — Widziałeś Jagusię? — Dobry sobie jest, dziewczę pewno schowane w komorze płacze za nim, a on..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 83
" — Wody! lodu! Bądź zdrów, idziemy nad Wisłę wykąpać się i do pracy. Trzeba się wziąć, aby mieć mamonę na grunt w Bronowicach. — I na postawienie pracowni! — Jednej wspólnej w środku wsi — cóż myślisz? — Pogadamy! — Do widzenia!... Wyszli, zrobiło się cicho,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 84
" Mieszczka moja wysznurowana, z wysznurowanemi ustami... Ach, te wysznurowane usta naszych mieszczek, to szczyt idyotyzmu filistrów — podobają się im!... W domu mieszczka będzie mi powtarzać naprzód co tydzień, potem codzień, nareszcie co godzina: "Zamało zarabiasz, niemasz pojęcia..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 85
" — Kochałem anioła — odpowiedział cicho. — Długo? — Coś blisko pół roku. — Bój się Boga, mów, zaczyna być ciekawe. — Myślałem wtedy, że zdechnę! Byłem wypakowany czułościami, mdłą limoniadą, delikatnemi wymówkami, a opity anielskością, jak w upał pies wodą...."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 86
" — A właśnie w szkole rozsiadł się drewniany konwenans, wystrojony w aksamity, gronostaje i jedwabie !... — My go ludem rozbijemy w puch! — Wielki czas! — Cieszę się, że mi los dał za towarzysza niedoli tak dzielnego kolegę. Teraz, proszę cię, odmień mi okład, noga piecze,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 87
" — Dziś na noc nie przyjdę, tymczasem proszę sobie radzić samemu. Wyszedł, w pokoju zapanowała cisza, przeciwległe kamienice, oblane wiosennem słońcem, po nad niemi skrawek pogodnego nieba; na łóżku Wacek zapatrzony w szarawe, wypełnione parą wodną błękity, a zaciekawiony..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 88
" Pod zimnym okładem ból ustał, pochwycił ołówek, kajet roztworzył i rysował gwałtownie krakowiaka, tańczącego w lewo w karczmie z wielkim rozmachem. — Czuję ten ruch, falę ludzi zbitych w jedną masę. Izba wypełniona niebieskawym dymem papierosów. Muzykanci siedzący na stole,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 89
" wyciągały się do słonka, a skowronek mknął w górę. Jakieś dziwne zapachy leciały z południa: świeże i rozkoszne. Wesołość drżała w powietrzu, ludzie mimowoli spoglądali na białe chmurki, czy nie zobaczą na jednej z nich płynącej wiosny, rzucającej kwiaty czarów miłości..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 90
" Będzie świeciła między siostry swemi, Okryta blaskiem i gwiazdy złotemi. — A ja co powiem ?" — Ja będę milczał, niewolnik barw i biedy mojej. Będę milczał i w tem milczeniu rozmawiał ze swem sercem... Usiadł na łóżku. — I co mu powiesz? — — padł na..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 91
" w szarym kolorycie powszedniości... Brrr... zimno się robi na myśl, że dalej trzeba będzie brnąć przez życie w tej szarości, w tej mglistej monotonii, bez słońca i uśmiechów... Do Bronowic nie pójdę już więcej; uroki odleciały, wstyd i żal szarpałyby mi serce, gdybym..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 92
" tobą zjawisko w słońcu i barwach, naiwne młodością, i powiedziało ci, patrz: taką jest nasza wiosna.,. Kochasz wiosnę? pierwsze drżenia zbudzonego serca i pierwsze spojrzenie gorące i pierwszy uśmiech zalotny i pierwszy wstyd i rumieniec pierwszy... Wiosna, płynąca na czarach..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 93
" — Zobacz — szepnął niespokojnie Wacek. Kolega wyjrzał. — Nasi i lud, idą tu... Poskoczył do drzwi, otworzył, wypadł do sieni. Chwilę słychać było szepty zawstydzenia, nareszcie cała gromada z ostatniego wesela, strojne dziewczęta i artyści, razem wpadli do pokoju... Wacek..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 94
" Cicho się drzwi otworzyły, weszła Jaguś i również cicho je zamknęła, zbliżyła się na palcach do łóżka, wyjęła z po za chustki wielkie serce z piernika — i cała różowa, drżąca ze wzruszenia, oddała je Wackowi. — To moje serce — szeptała cicho, zasłaniając oczy..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 95
" — Akurat na tydzień przed Zielonemi! Jaguś spojrzała tak rozkosznie na Wacka, że aż zbladł. — Do widzenia, do widzenia! — wołały dziewczęta. Marysia pochwyciła Jagusię i wyprowadziła, młodzież wyszła za dziewczętami. Wacek został sam, oszołomiony wzruszeniami i nową,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 96
" ze świeżego wikła. Stanął nad oknem i czekał, aby się nad nim zlitowano i zdjęto go z żerdki. Ulitował się Wacek i koszyk zdjął. — Dzień dobry! — rozległ się srebrzysty głos Jagusi z po za okna. Wybiegła na środek ulicy, aby ją mógł zobaczyć. — Przez moją kurkę..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 97
" — Rychło wczas, dziewczyna od dawna na rynku, a pan dopiero sobie przypomniał. Wacek patrzał na służącą, na jej szeroką twarz i śmiałe spojrzenie, i zamilkł. Denerwowała go swoją obecnością, czekał milcząc, aż wyjdzie. — Muszę się Jagusi odwzajemnić — myślał —..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 98
" — Albo jestem mieszczanin — alias łyk, alias kołtun z krwi i kości, albo jestem człowiek bez narowów, jeszcze nie zgnieciony górą głupoty ludzkiej. Góra ta, chociaż cięży na mnie, zarówno jak na wszystkich mieszkańcach tego kraju, nie zmiażdżyła dotąd mego mózgu, nie..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 99
" — Bałamucisz dziewczynę. — Blaga! — Jużeś ją zbałamucił, kocha cię. — To więc cóż ? — Ożenisz, się? — Nie pomyślałem dotąd o tem. — Naprawdę? — Przysięgam ci. Rozmaite mi kombinacye przychodziły do głowy, lecz nie ta. — Zaczyna być bardzo zabawne, gdyż..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 100
" — Nie wyżyłbym z Jagusią, w tydzień djabli by mnie wzięli! Przyznaję — nie mam ani twej naiwności, ani twego zapału, ani twej prostoty, ani twojego serca. Może ja jestem przerafinowany, może jestem grekiem z czasów Peryklesa, może włochem z czasów odrodzenia, lecz ludowcem w..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 101
" — Drzewa rozwinięte, wiosna w całej pełni, ciepło i rozkosznie, jakże ona w tym pejzażu, pełnym zielonego kolorytu i nieba bez chmurki, wyglądać musi. Niebo jasne, czyste a głębokie, zakończone niebieską smugą lasu; na przodzie drzewa, parę ciemnych świerków i stara lipa,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 102
" młodości, z jej kolorytem opalonej twarzy i czarnemi głębiami w oczach. Czy ja się ożenię, a co mnie to obchodzi? Patrzę na nią, tkwiącą w pejzażu, patrzę na nią wśród jasnego słońca na niebieskiem niebie i słucham szczebiotu rajskich ptaków i basta. Konie stanęły na..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 103
" Jeśli Ty zechcesz, mój Boże jedyny, Gdzie stępię, wszędzie czerwone maliny, Wszędzie maliny! maliny! maliny!... — Wacek, powiedz mi, jak ty ze swoją poezyą i z namiętnością do Słowackiego, możesz bratać się z ludem?... Artysta się rozśmiał. — A dlaczego ty..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 104
" murowe ramiona. Te tylko kobiety znam, te rozumiem, te jestem zdolny ocenić, u nich tylko mogę podsłuchiwać bicia serc i przędzę myśli... I dlatego mi smutno, że między mną i moim światem, a sztuką, zaczyna się rozdwojenie. — Dosyć już kłamstw dławiło sztukę. Biedaczka,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 105
" Wacek pocałował ją w rękę a ona go w czoło i gładząc mu włosy, mówiła: — O, mój królewiczu, trapiliśmy się, że aż nam serce schło, a w głowie jasnej myśli nie można było złapać. Dziewczęta moje mało się nie zgubiły. A ty Marysiu, przynieś z izby stołki. Wyszła..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 106
" — Po czem to pani poznała? — zapytał. — Ja nie żadna pani, a poznałam, bo nie byłeś z nami na weselu w Nowej wsi. — Wszyscy nasi byli — dokończył Wacek. Edzio stał zapatrzony. Długie rzęsy, w czarnych oczach głębie, smagława twarzyczka madonny, nozdrza lekko odchylone i..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 107
" — Idzie do ciebie, jak do swej własności. — Wzięła mnie, jak swoją własność. Kobiety zawsze tak biorą. Jaguś wsunęła rękę za ramię Wacka, głowę pochyliła na jego piersiach i wpatrywała się w Edzia głębiami swych oczu, które mówiły: Myślisz, że mi go wydrzesz, ty,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 108
" — Ojciec Wacka niema prawa jej zabijać — mówił do siebie Edzio. — Dotąd nie pomyślałem o tem, a przecie to tak proste. Mając prawo do swego syna, niema przez to prawa zabijać drugich, ani im nawet krzywdę robić... Jakże się to wszystko dziwnie plącze i łączy. Czy nie..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 109
" I widzę jasne, błękitne spojrzenie, Co się zaczyna nademną litować I widzę usta, co mnie chcą całować, I drżę — i znów mnie ogarną płomienie I nie wiem gdzie iść? i gdzie oczy schować? I gdzie łzy ukryć: i gdzie być samotnym. " Jaguś uniosła się na palcach..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 110
" Wiosna prędko się skończy, żniwa za pasem. Tak samo i w życiu... — Jagusia również czasu nie traci. — Moja Jaga powiedziała mi, że mnie kocha i co ją cały świat obchodzi! Ona kocha, pragnie, żąda. Cóż płynącą wiosnę obchodzą ludzie i ich przesądy! ? Co to wszystko moją..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 111
" Edziu, gdzie twoja etyka, którą wyhodowałeś w sobie na poetach świata? ... — Do pasyi mnie doprowadzasz swoją loiką i bezgraniczną prostotą. Ty mężem chłopki, siedzącym w Bronowicach wśród nieokrzesanego ludu, ty artysta od włosów do paznokci, to nie do pojęcia?!... — A..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 112
" nien jest chyba Pan Bóg, że stworzył wiosnę i nas wiośnianych w niej!... — A więc wszystko skończone? — Nic się nie zaczynało. Płyniemy na falach ciepłego powietrza!... Ach, jak to rozkosznie, serce drży, pulsa biją, oddech gorący, a w sercu jakoś lekko, swobodnie. A tyś..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 113
" — Jagusia ładna?... — Lud pewno sobie nie wyobraża piękniejszej wiosny. — A pan Wacław ?... — Oczarowany przez "Skierkę"... Są jak w Balladynie dwie siostry, obie równie piękne. — Jagusia do której podobna? — Oczy ma Balladyny, lecz warkocz Aliny choć ciemny, a sama..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 114
" czyć się w atmosferze tak nudnej i szarej... Przeżywamy w niej czyściec na ziemi, a wydobyć się niepodobna, jest się związaną. Gdybym te nici przecięła, zostałabym sama. Do waszego świata wejśćbym nie mogła i trzebaby wrócić zawstydzoną i upokorzoną do swego. — Zawsze..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 115
" w uroczej wiośnie ludzkości, w miłości sztuki i rodzącej się filozofii. Dziś Aspazya zapięta pod szyję, z bufiastymi rękawami, w sznurówce, żona zacnego chłopca, plenerzysty, pełnego artystycznej naiwności?!... Kobieta musi mieć swoje otoczenie, swój koloryt!... Aspazya, Ateny,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 116
" Wacek zamyślony milczał. — Te nowe wasze odkrycia i sposoby o tyle będą miały wartość, o ile zbliżycie się niemi do natury i o ile im siłę ducha swego, waszą indywidualną duszę dacie, bo wtedy tylko to będzie nasze, odrębne, polskie. Jagusia wyborną będzie pośredniczką..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 117
" — To najlepiej... I ja nie umiem łączyć subtelności z uczuciem. Pojmuję subtelność w filozofii, w czynach i w działaniu. Jeśli kochać, to już całem sercem. Miłość, analizowana subtelnościami, staje się analizą subtelności, lecz nie miłością, tem szczerem uczuciem,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 118
" — "Prowadź, jaskółko" — dokończyła księżna. — Zdaje się, że pana do Jagusi zaprowadzili, wiosna i Słowacki, zmieniony w jaskółkę. — Niezawodnie — potwierdził Antek — na wszystkie bole i radości życia, Wacek ma Słowackiego. Słowacki jest jego myślą, jego..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 119
" Wjechali na wielkie błonia krakowskie, wilgotna murawa tłumiła odgłos wózka... Na jasnej łunie Krakowa rysowały się ciemne wieże i od zachodu kopiec, stojący na straży... Wielki hymn smutku leciał wprost do nieba. VIII. Wacek urządził pracownię w domu u siebie. Okno..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 120
" — Nie widzę ich, jest wielki ruch i djabelna zamaszystość. Obrazem tym staniesz... Ta tylko dziewczyna, z którą tańczysz, poznałem cię od razu, nadto wyskakuje, należy ją cofnąć. Któż ona jest? Spojrzał na syna swym przenikliwym wzrokiem, od którego Wacek pokraśniał i..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 121
" Wacek zbladł, wargi mu drżały, oczy świeciły. — Ojcze, przestań — szepnął. — Bo co? — Bo spotwarzasz dziewczynę, która... — Dokończ śmiało. — Która może być twoją synową — powiedział cicho, lecz w tej cichości czuć było siłę. Milcząc, patrzeli na siebie...."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 122
" szlachecka nie spadnie mi z głowy! I co mi po niej ? Czem ona jest dziś dla mnie, człowieka pracy? — Marnością nad marnościami. Wpadł Dyzma. — No cóż ? — zapytał. — Ojciec mnie zwymyślał i gdyby miał z czego, wydziedziczyłby... — Co się stało ?... — Wszystko o..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 123
" poziome, podobne do dymów, tłukących się po ziemi przed deszczem. — A jakie myśli są twojej Jagusi ? — Serdeczne, ciepłe, szczere! To wszystko znaczy... — O krowach, mleku, drobiu i prosiętach. — A mieszczki o strojach, plotkach i jedzeniu. — Będzie taką, jaką będziesz..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 124
" i nie chcę — mam obrzydzenie do tego, aby mi w ten sposób miło było!... Pójdę innemi drogami. Rad z siebie spojrzał na płótno. — Ojciec ma racyę, Jagusia zbyt silnie się wydobywa, muszę ją cofnąć. Żal mi cię, takaś ciekawa i frapująca, a dla całości trzeba cię schować..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 125
" — Prosił mnie... Wacek! ojciec twój cierpi i boi się, abyś jego klejnotu szlacheckiego nie sprofanował. — Więc dla tej dziecinnej obawy mam zabić dziewczę i wiosnę mego życia? Któż dziś się zajmuje profanacyą klejnotów szlacheckich?... To przesąd i dla marnego przesądu mam..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 126
" gumowe karet ochlapać go. Późniejsza zemsta nie wynagrodzi ci straconego czasu. A zresztą naginać talent do zemsty i w zemście go nurzać — czy warto ?... Edward stał długo zamyślony. Piękne jego oczy zaszły melancholią, usta wykroiły się do smutnego uśmiechu. Co myślał nie..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 127
" "Mój kochany, złocisty paniczu, mój jedyny z tysiąca wybrany, miluśki, niczyj, tylo mój! Jutro Zielone Świątki. Zarasiczko po południu jedziemy na Bielany, a ujkowie mają jechać do mego panicza, wszystko dokumentnie rozkalkulować, obejrzeć i dopiero wtedy dać swoje zezwoleństwo......"
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 128
" Za to moją Jagusię Pan Bóg stworzył tak, że nie, będzie zdradzała. Stworzył ją upojoną szczęściem, radością i zezwoleniem ujków. Trzeba się przygotować na ich przyjęcie. Wybiegł na miasto. Nazajutrz w oznaczonym czasie zajechał kuty wóz, zaprzężony parą dzielnych..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 129
" wpaść w objęcia chłopca, lecz się bała ujków. Ukradkiem tylko pocałowała go w rękę. — Jakżem rada — szeptała — jakżem rada i kontentna, że cię widzę mój kwiateczku, mój chłopczyku, mój Jasiu w piosneczce! Cóż ujkowie zezwolili? — Jeszcze nie — odpowiedział..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 130
" koniki ruszyły z miejsca, wiatr zaszumiał nad uszami. Jagusia blada ze wzruszenia pomknęła i odrazu schwyciła z wystawki na sztylet jeden pierścień! I korba coraz prędzej się obracała, koniki coraz szybciej leciały, ludzie migali się przed oczami, pierścienie ledwo dojrzeć można..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 131
" — W jakiem oświetleniu? — spytał Wacek. — Böcklinowskiem! — Trzeba naprzód, żeby mój obraz w Berlinie zrobił wielki rumor, żeby poszedł i żeby była za niego mamona na wesele. — Zrobi samą oryginalnością i tym wściekłym pędem. Wiesz, dziewczę cię kocha na zabój, a..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 132
" Po trzeciej szklance skraśniały twarze, a oczy błyszczały wesoło. Ujkowie się pochylili, starszy, używający na wielkim szacunku, szepnął do Wacka: — Zezwalamy! Pocałowali go w twarz najprzód pierwszy, potem drugi ujek. Tak się odbyła ceremonia zezwoleństwa w rodzinie. Przed..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 133
" — Złyczonej — zawołał Antek — dobrej do malowania słodkich, wylizanych, anemicznych portretów. Chociaż zostaniesz wesołym panem w grzywce i cylindrze, a biedaków, co ci nie będą mogli zapłacić komornego, wyrzucisz na ulicę, nigdy schłopionemu Wackowi nie dorównasz. Ty o tem..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 134
" Radość rozsadza mi serce, a on woła: szkoda. Czego wy chcecie ? Twarde, oplatane szablonem i konwenansem łby, czego wy odemnie chcecie? Ja czuję, i: "Widzę: że nie jest On tylko robaków Bogiem, i tego stworzenia, co pełza. On lubi huczny lot olbrzymich ptaków, A rozhukanych..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 135
" — Tak dużo — szepnęła. — Cała stówka! — Boże, Boże tyle pieniędzy. — Na ożenienie nasze. — Zbytki, zawołała, i zalała się łzami, padając w objęcia Wacka. Nie mogła się utrzymać na nogach. Posadził ją na kolana... — Niech wiedzą, że to Jagusi wesele. — Z..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 136
" — "Chałupeczka niska" — zaśpiewał Wacek. — "Ojciec matkę ściska" — zaśmiała się Jagusia. — Okrutnie cię lubię bez to, że jesteś wesolutki i jakiś taki nasz, swojski, jakby w Bronowicach wychowany. Ty w Bronowicach, ja przy tobie!... Przez cały Boży dzień będę się..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 137
" moją i za tobą, coś mi ją zabrał. I myślałam se, czy cię jeszcze kiedy obaczę i czy mi duszyczkę moją oddasz? I przyszedł mój królewicz, duszyczkę zabrał, ale siebie w zamian oddał na wieki. I znowu go całowała, odgarniając palcami z ust niewielkie wąsiki. A gdy się..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 138
" Wacek porwał ją w objęcia. — Nie pojmę żadnej, tylko moją jedyną, ukochaną, moją wiosnę życia, moją poezyę i świetlane barwy moich marzeń... * * * Na przyszły tydzień przypadł wielki jarmark na Podgórzu. Tymczasem Wackowi Fałat sprzedał obraz za sześćset marek,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 139
" — Rety, za drogo! — zawołała, kraśniejąc z przerażenia i radości Jagusia.. — Za drogo ? O, la Boga !... Chłop chciał protestować, kłócić się, lecz książę chwycił go za rękę, otworzył mu dłoń, z wielkim zamachem uderzył w nią swoją ręką i obrócił chłopa w..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 140
" nować syna. A zresztą, jak chłop do konia, tak baba do krowy lgnie — i już. — Prawda — dodał Wacek — czuję, że z Jagusi będzie dobra gospodyni i jeszcze ją więcej za to kocham. — No, to chwała Bogu — poświadczyła matka. — Chodźcie na litkup! — Idźcie panowie do..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 141
" — Jaś, tyś głupi ze swoją Podgórską, ludzie by mnie wyśmiali. Krowa stanęła i spojrzała na Jagusię, dziewczę zobaczyło biały płatek na środku jej łba. — Łysula — zawołała. Krowa zwróciła się ku niej. — Łysula — powtórzyła uszczęśliwiona Jaguś i dalejże ją..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 142
" — A możebym i chciała, to przecie nie grzech. — A czemże ty będziesz maścić takiej "pani", żeby skopcami mleka dawała? — Nie wiesz, że tatuś kupią trzy wory otręb? Będzie miała dosyć. Jaś, który sam chciał wprowadzić do Bronowie krowę, odezwał się po chwili. — Wacek..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 143
" Przez plac Szczepański, rynek wkoło objechali, a że był targ, mrowia ludzi stało przed kościołem Panny Maryi, tłok był v, - kościele. Wacek z miną wielkiego pana, Jaguś drżąca ze wzruszenia, przysięgli. Wracano ochoczo, drużbowie galopowali na przodzie, za nimi wozy czterokonne...."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 144
" jak cygani, rozlecieli się po świecie, a zawistna reakcya wychyliła kudłaty łeb. Wacek posłał obraz w plenerze malowany szeroko i szybko, na wystawę do kupna na rozlosowanie. Kudłaty łeb reakcyi, nieprzyjaciel pleneru dźwignął się, zatrząsł kudłami i oświadczył, że ten,..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 145
" Dyzma i zgłupiał. Jakieś łycze uczucie pokory i nieokreślonego uwielbienia dla Wacka, zaczęło mimowolnie wytwarzać się w jego organizmie. — Wymęczyłem cię, kochany panie Wacławie — mówił książę na pożegnanie, — Nie gniewaj się na mnie, potrzebowałem towarzystwa..."
Bajecznie kolorowa : nowela - strona 146
" Dziś w Bronowicach małych wśród rozrzuconych chat, odbija od innych schludny dworek artysty z ganeczkiem. Obok wznosi się obszerna o wielkiem oknie pracownia na zimę, bo w lecie pracuje się na dworze i w słońcu. We dworku, w którym artyści znajdują zawsze gościnę, a Słowacki stale..."