www.psycholog-pomost.pl

Bajki słowiańskie
Londyński Bolesław


Bajki słowiańskie - strona 1
"   BAJKI SŁOWIAŃSKIE "

Bajki słowiańskie - strona 2
" M. Rościszewski. BAJKI SŁOWIAŃSKIE       z ilustracjami. Nakładem Księgarni J. Przeworskiego Warszawa. "

Bajki słowiańskie - strona 3
" 1. BAJKI BOŚNIACKIE. BRACIA BOHATEROWIE. Z bardzo dawnych czasów, kiedy po wielkich miastach nie było jeszcze takich porządków, jak dzisiaj, często szerzyły się różne zarazy i ludziom strasznie dawały we znaki. Zarazy te nazywano powietrzem i jak po dziś dzień, tak i dawniej..."

Bajki słowiańskie - strona 4
" czas nie widzieli się ani razu ze sobą. Sułtan wyda} wojnę cesarzowi. Na obszernej równinie zebrały się dwie armje nieprzyjacielskie i stoją naprzeciw siebie. Z armji cesarskiej wysuwa się dzielny, rosły jeździec, pędzi ku szeregom wroga i wyzywa rycerzy na pojedynek. Wyzwanie..."

Bajki słowiańskie - strona 5
" Wyczerpani z sil, rycerze siadają do wypoczynku. — Powiedz mi szlachetny rycerzu, — rzecze Dżuro, — z jakiegoś ty kraju ? Kto jest twoją matką? Jaki naród wydal takiego bohatera? — Słyszałeś może, iż kilka lat temu mór bladolicy o wężowych ślepiach spustoszył Mostar, mój..."

Bajki słowiańskie - strona 6
" — Nie, nie należy rozłączać braci. Ja dam im ziemię, a ty daj pieniędzy. I tak się stało. Chrysto i Dżuro otrzymali cały powiat na własność dziedziczną, udali się po matkę i zaczęli sobie żyć, jak u Pana Boga za piecem. Od nich to bierze początek ród, który po dziś..."

Bajki słowiańskie - strona 7
" Anica pochyla się nad nim i roni łzy na jego czoło blade. — Dzięki Ci, Boże, za rosę, którą mi zsyłasz dla odświeżenia, — szepcze chłopiec. — To nie rosa, słodki mój Iwo; to łzy twej biednej Anicy. Iwo ocknął się ! padł w objęcia siostry — Iwo, mój drogi, czemuś tak..."

Bajki słowiańskie - strona 8
" Bramę otwiera niewolnica w żałobie i wpuszcza jeźdźców. Dziedziniec dworski zarósł trawą i chwastem. Na gołym kamieniu, przed drzwiami, siedzi królowa i gorzko płacze. Na wieży, przy oknie, król stoi. Włosy ma bielsze od śniegu z gór bośniackich; policzki mu wyschły i oczy..."

Bajki słowiańskie - strona 9
" U stóp jego Milica, jego żona. Biedaczka — dogorywa. Z rozpaczą wpatrują się w nią dwaj synowie. Cisza dokoła. Nie słychać strzałów. Kule oszczędziły nieszczęśliwych, lecz nie oszczędził ich głód. Ciche tchnienie, istny powiew wiatru dobiega uszu Marka. Marko drgnął. To..."

Bajki słowiańskie - strona 10
" — Effendi, to, coś uczynił dla ubogiego, toś uczynił dla siebie. W sąsiedztwie mieszka bardzo bogaty Turek. Ma on żoną i dwóch synów. Codziennie żebraczka chodzi do konaku tureckiego beja i po otrzymaniu datku, mruczy bez zmiany: — Effendi, to, coś uczynił dla ubogiego, to..."

Bajki słowiańskie - strona 11
" — To upiekła wasza mamusia, — rzekła z dumą, — jedzcie, jasne gwiazdeczki moje ! Dzieci chciwie zabrały się do bułki i nasycone wróciły do domu. Tegoż dnia chwyciły ich straszne kurcze i obaj chłopcy umarli. Zrozpaczony ojciec posłał po żebraczka. — Czem nakarmiłaś moich..."

Bajki słowiańskie - strona 12
" Chłopiec i dziewczyna wiążą się w ten sposób. On wtedy staje się pobratymem, ona — posiostrzymą. Toż samo, co brat i siostra; ale się pobrać nigdy nie mogą. Wszak wie, że Milicz chce się ożenić; wie także, że dotąd nie trafił na swoją. I mówi do Milicza: — Zobacz moją..."

Bajki słowiańskie - strona 13
" — Oto Leposawa, — mówi Wuk do Milicza wskazując na dziewczynę, ładniejszą od innych. Milicz już ją spostrzegł, ale w czasie tańca nie może zbliżyć się do niej. Otóż i taniec się skończył. Wstydliwe dziewczę chowa się za węgłem, Milicz podnosi ręce nad głową, szerokie..."

Bajki słowiańskie - strona 14
" — Dokąd leci błękitno-skrzydły orzeł, gdzie Szuka gołąbki? — Gołąbka, której szukamy, jest tu, pod twoim dachem; to twoja córka, Leposawa. Przywieźliśmy za nią bogaty okup, Milicza. — Oby cię Bóg błogosławił, mój synu, — mówi starzec. — Słońce, które mnie..."

Bajki słowiańskie - strona 15
" Leposawa siada na konia jak śnieg białego; Milicz — na konia, jak węgiel czarnego. Pod siodłami czapraki z czerwonego aksamitu, zdobne złotym sztychem i chwastami. Czarne kędziory Milicza pokrywa czapeczka z kilku brylantów, na których igra promień słoneczny. Z główki Leposawy..."

Bajki słowiańskie - strona 16
" podróżą, niech się ze źródła napije, niechaj wypocznie na murawie pod sosną. Pożegnał się Milicz z towarzyszami i zadawszy koniowi ostrogi pocwałował do domu. Już zdaleka ujrzała go matka i wyszła na jego spotkanie. — Złoty mój synu, światło oczu moich, gdzież twoja pani,..."

Bajki słowiańskie - strona 17
" 2. BAJKI BUŁGARSKIE. TCHÓRZLIWY DJABEŁ. Pewien chłop miał bardzo złą żonę. Czego tylko zapragnął, baba musiała mu się zawsze sprzeciwić. Ale chłop umiał się zdobyć na podstęp. Wychodząc w pole mówił do żony: — Nie trudź się kochanko, z przynoszeniem mi obiadu, —..."

Bajki słowiańskie - strona 18
" uczul, ze któś za sznur pochwycił i zaczął też ciągnąć do góry. Jakież było jego zdziwienie, gdy zamiast żony, ukazała się ze studni rogata głowa biesa. — Czekaj, wysłuchaj mnie, a zlitujesz się z pewnością, — jął błagać bies, spostrzegłszy, że chłop chce sznur..."

Bajki słowiańskie - strona 19
" ma już siły, chłop się zamyślił. Potem, mrugnąwszy przebiegle, rzekł do króla: — Niech Wasza Królewska Mość każe strzelać z armat. — A to ci na co przyszło do głowy, - drwiąco zapytał go djabeł. — Może sądzisz, że ja się armaty zlęknę ? — E, cóż znowu. Nie,..."

Bajki słowiańskie - strona 20
" — Czego on może chcieć odemnie? — zapytał starzec. — Czego chce to chce, a słuchać trzeba, — odpowiedziano mu. Przyjechał Stojan do Konstantynopola, uda! się do wezyra i teraz dopiero dowiedział się, że wezyr był jego synem. — Dlaczegoż zakłóciłeś mi spokój! Jestem..."

Bajki słowiańskie - strona 21
" Pfuj, zielony koń! - z pogardą zawołał Urosz i odwróciwszy się, odszedł. — Źleś uczynił, wzgardziwszy łupem, - dało się słyszeć z góry - wracaj co żywo i zdejm uzdę z zielonego konia; to uzda zaczarowana. Urosz spojrzał do góry i zobaczył wilę ( czarownicę ), stojącą..."

Bajki słowiańskie - strona 22
" rodzonym synem. Urosz tak dobrze opiekował się maleńkim księciem, że wili nie udało go się porwać. Uradowany król obdarzył wiernego psa orderem. Uroszowi strasznie się zachciało pokazać order swojej żonie. A nóż się zlituje i przywróci mu dawną postać, — pomyślał..."

Bajki słowiańskie - strona 23
" ZŁOTE JABŁKA I DZIEWIĘĆ PAWIC. Żył sobie król z trzema synami. Na dworze królewskim rosła złota jabłoń, na której co nocy rodziły się kwiaty i dojrzewały owoce, Ale ktoś nieznacznie zrywał je, a król nie mógł pochwycić szkodnika. Pewnego razu zawezwał synów i rzecze. —..."

Bajki słowiańskie - strona 24
" ustrzec jabłek, a najmłodszy co noc zdobywa po jabłku. I bracia postanowili dociec, jak on to robi. W tym celu kazali jednej starej i doświadczonej czarownicy, ażeby go wyśledziła. Wieczorem stara ukryła się za jabłonią. Około północy, gdy jabłka zaczęły dojrzewać, królewicz..."

Bajki słowiańskie - strona 25
" pawicy, lecz ażeby natychmiast ożenił się z jej córką. — Moja córka jest także piękna, — mówiła, — a jam bogata. Cały mój olbrzymi majątek tobie się dostanie. Ale królewicz ani chciał słuchać o córce królowej i kazał swemu pachołkowi przygotować sobie konia, skoro..."

Bajki słowiańskie - strona 26
" spać będzie przy mnie, to mnie już nigdy nie zobaczy. Gdy pawice odleciały, królewicz obudził się i zapytał pochołka, czy były. Sługa odparł, że były i dodał to, co mu powiedziała pawica. Królewicz wstrząsł się całem ciałem i spuścił głowę. Trzeciego ranka, królewicz,..."

Bajki słowiańskie - strona 27
" się dostać do miejsca, w którem znajduje się zamek pawie. Gdy królewicz dojechał do zamku i wymienił portjerowi swoje imię, wybiegła na jego spotkanie pawica-dziewczę i wziąwszy go za rękę, poprowadziła na górę. Toż była radość! Po upływie kilku dni wyprawiono sute wesele !..."

Bajki słowiańskie - strona 28
" kubeł, gdy ostatnia obręcz pękła, beczka się rozpadła i wyskoczył z niej smok. Dogoniwszy królewnę porwał ją i uciekł. Przybiegli słudzy i donieśli królewiczowi o tem, co zaszło. W rozpaczy, królewicz rzucił się na poszukiwanie. W trakcie poszukiwań trafił na kałużę,..."

Bajki słowiańskie - strona 29
" Długo podróżował królewicz, w poszukiwaniu swojej królewny. Pewnego razu spotkał człowieka i pyta go: — Nie wiesz czasami, mój bracie, gdzie mieszka król smoków ? Człowiek wskazał mu drogę i powiedział mu, o której porze można króla smoków zastać w domu. Królewicz poszedł..."

Bajki słowiańskie - strona 30
" Dostanę takiego samego i uciekniemy, — rzekł królewicz i śpiesznie ukrył się, ażeby go smok nie spostrzegł. Gdy smok wrócił, królewna jęła mu dogadzać na wszielkie sposoby i wypytywać. — Ale też masz konia ! Gdzieżeś dostał takiego sokoła ? — Gdziem jego dostał, tam..."

Bajki słowiańskie - strona 31
" cesz z dwunastu, jeżeli nie przypilnujesz to zetnę ci głową. Zaprowadziła go stara na dziedziniec, ogrodzony płotem z pali drewnianych. Na każdym palu sterczała głowa ludzka, na jednym tylko nic nie było. I pal ten jęczał nieustannie. — Daj mnie wiedźmo ludzką głowę. —..."

Bajki słowiańskie - strona 32
" Stara dała mu jeść a kobyłę postawiła w stajni i jęła jej urągać: — Dlaczegoś się nie schowała pomiędzy rybami, niegodziwa ! — Schowałam się, ale mnie wydały. On ma tam przyjaciół, — odparła klacz. — To ukryj się pomiędzy lisami. Wieczorem królewicz wsiadł na..."

Bajki słowiańskie - strona 33
" wisko, a gdy mu klacz zginała, przypomniał sobie o skrzydełku wroniem, a gdy je potarł między palcami, zjawiła się wrona i kazała mu machnąć uzdeczką w powietrzu i klacz przywołać. Tak się też stało. Za powrotem do wiedźmy, krzyknął królewicz. — Ej, stara, wierniem ci..."

Bajki słowiańskie - strona 34
" Smok nie posłuchał konia ! pomknął za zbiegami. Królewicz i królewna, ujrzawszy pogoń, zlękli się okropnie i jęli błagać swego konia, ażeby biegł prędzej. — Nie mamy się co śpieszyć, bądźcie spokojni, — odparł koń. Smok był już tuż tuż przy zbiegach. Słychać było..."

Bajki słowiańskie - strona 35
" 3. BAJKA CHORWACKA. CUDOWNA KŁÓDKA Przed laty żyła biedna wdowa z synem. Syn pracował na siebie i matkę.; pasał krowę., chodził po drzewo, nosił je do miasta na sprzedaż i kupował chleba. Pewnego razu zrobił klatkę., sprzedał ją w mieście i za te pieniądze kupił chleba...."

Bajki słowiańskie - strona 36
" Syn narobił klatek, sprzedał je i z chlebem powracał do domu. Szedł przez las; widzi — pasterze chcą zabić kota. — Dajcie mu spokój, — rzecze, — dokuczył wam, to mnie go oddajcie. — A co nam dasz za to? Dawaj chleb. Syn oddał chleb i wziął kota. W domu pyta go matka: —..."

Bajki słowiańskie - strona 37
" Żmijka wyrosła na dużą żmiją. Wdowi syn wziął ją i odniósł do domu. — Słuchaj, — rzecze mu żmija, — moja matka dziękować ci będzie, dawać srebro i złoto, ale ty nic nie bierz, tylko proś o kłódkę, która wisi przy bramie. Jest to cudowna kłódka. Czego ci się tylko..."

Bajki słowiańskie - strona 38
" kałam się już o ciebie, " a i głód trochę mi dokuczył. — To nic, mateczko. Już teraz nie będziemy cierpieli głodu; będziemy żyli szczęśliwi. I wyjąwszy z kieszeni kłódkę, zastukał w nią pocichu. Wystąpiło dwunastu młodzieńców. — Czego żądasz, panie ? —..."

Bajki słowiańskie - strona 39
" — Nie bój się, matko. Wszystko będzie zrobione i królewna zostanie moją żoną. — Ach, syneczku, czyliż to można wykonać? Śpij sobie spokojnie, a jutro zrana zobaczysz, czy będzie czy nie będzie zrobione. Po wieczerzy, gdy matka udała się na spoczynek, syn zastukał w kłódkę..."

Bajki słowiańskie - strona 40
" rosło wino i żebym miał tego wina pełen puhar u siebie. Tak się też i stało. Gdy król wstał, stara oczekiwała już nań z winem. — Bardzo pięknie. Powiedzże twemu synowi, że jeżeli będzie miał tyle bydła, co ja i takie same miasto jak moje, to oddam mu córkę, a jeśli nie,..."

Bajki słowiańskie - strona 41
" znajdował się król morski, który bardzo upodobał sobie królewną, żoną syna wdowy. Dziwnem mu się wydało, że w tem mieście nie gotują, nie pieką, a strawa wyrasta jakoś sama przez się. Jął śledzić król morski i pewnego razu podpatrzył, iak syn wdowy wywoływał z kłódki..."

Bajki słowiańskie - strona 42
" — Ty nie umiesz się wdrapywać, a ja umiem, — rzekł kot, — trzymajże się mnie. Wdrapali się na mur, zeskoczyli i kot udał się do pałacu, a pies czekał. Dobiegłszy do pałacu, kot zakradł się do pokoju samego króla i miauknął: — Miau, miau ! Król myślał, że to jego..."

Bajki słowiańskie - strona 43
" — Czego żądasz, panie nasz? To miasto ze wszystkiem, co posiada, postawić na dawnem miejscu. Tak się i stało. Syn wdowy poszedł do swego miasta i spotkał się tam ze swoją żoną. Uściskali się serdecznie i zaczęli żyć i kosztować uciech wszelakich. "

Bajki słowiańskie - strona 44
" 4 BAJKI CZESKIE. DROGA DO SZCZĘŚCIA. Jerzyk leżał na miedzy, z ręką pod głową i patrzał w niebo. Wieczór był cudny. Po lazurowem niebie płynęły obłoki, lekkie, jak para; ich brzegi od strony słońca miały odcień złoty. Było cicho, chłodno, na miedzy świerkały..."

Bajki słowiańskie - strona 45
" trawę i wtedy Bóg wie jakie myśli przychodziły mu do głowy; istny robak mózg mu toczył. Nic go nie cieszyło, nie rozweselało w rodzinie. Roił sobie, że gdyby mu się dostała w udziale choć odrobina szczęścia, to nie potrzebowałby w pocie czoła na swój chleb zarabiać. I przy..."

Bajki słowiańskie - strona 46
" dym stała u twojej kołyski. Wszak jestem przeznaczeniem twojem. — No to czego chcesz odemnie, babciu ? Wiesz przecież, że ja marzę o szczęściu, któregoś mi nie przeznaczyła. — Przeznaczyła czy nie przeznaczyła, a przychodzę po to, ażeby ci wskazać do niego drogę. Jerzyk..."

Bajki słowiańskie - strona 47
" Stworzeniem, zapytując ją o brata; wpatrywała się w pełnię księżyca, w nadziei, że na niej odnajdzie rozwiązanie zagadki, zapytywała gwiazd, ale nic jej nie mogło wyjaśnić ciężkiej tajemnicy. Jerzyk w istocie zapadł się, jak w ziemię. A tymczasem z Jerzykiem oto, co się..."

Bajki słowiańskie - strona 48
" szedł ścieżką w lesie, potem wyszedł na polanę i zobaczył zamek jak śnieg biały. Udał się tam Jerzyk. Przed bramą stało czterech łudzi. Ujrzawszy Jerzyka, zbliżyli się doń i powitali go radośnie. — Wielkie szczęście cię spotyka, — rzekł doń, — nasz pan umarł..."

Bajki słowiańskie - strona 49
" czącem. Był to pierwszy mrok na jego horyzoncie. Wieczorem wyszedł do sadu, ażeby odetchnąć wonnem powietrzem. Tu poczuł, że serce mu się jakby ścisnęło, ale przezwyciężył szybko to uczucie. Dziwnym byłby smutek przy posiadaniu wszystkiego, czego tylko pragnął. Dzień schodził..."

Bajki słowiańskie - strona 50
" Ale dom był daleko; on sam wyszedł zeń w pogoni za szczęściem, gdy szczęście było tak blisko, tuż przy nim, w domu. Niejeden raz chciał już rzucić poza siebie kamyczek, ale się wstrzymywał. Dobrze byłoby, gdyby mógł złoto zabrać ze sobą. Ale staruszka mu powiedziała, że..."

Bajki słowiańskie - strona 51
" Ale Jerzyk, przekonawszy się z doświadczenia, że niema większego szczęścia, nad miłość rodziny i większej rozkoszy, niż praca, która krzepi i dodaje otuchy człowiekowi, słuchał wykrzykników swoich towarzyszy całkiem spokojnie i ani na chwilą nie pożałował tego, co utracił...."

Bajki słowiańskie - strona 52
" Jana. Szedł zamyślony, naprzód doliną, potem wkroczył do gęstego ciemnego lasu i znalazł się przed starą izdebką, której przedtem nikt nie widział i nikt nie słyszał o jej istnieniu. — Co to za izdebka i kto w niej mieszka? — zadziwił się rycerz. Otworzył drzwi i wszedł...."

Bajki słowiańskie - strona 53
" nie: czworolistek, złotokwiat i inne, zmieszana z majowym sokiem młodej brzozy i buku... — Jeżeli istotnie jesteś wszechwiedna, to może znajdziesz środek dla pomożenia mi w tem, o czem myslę ciągle. — Pomogę, jeżeli twoja chęć nie zwali biedy na ciebie. Bo wszak, wielmożny..."

Bajki słowiańskie - strona 54
" o moim nakazie. Dam ja ci trzy złote kwiatki paproci, która zakwitnie tej nocy. Z temi kwiatami udasz się dziś jeszcze do skały dobroszowskiej i obejdziesz ją trzy razy. Po trzecim obchodzie, stań na stronie północnej, przyłóż lewe ucho do skały i słuchaj. Jeżeli usłyszysz stuk,..."

Bajki słowiańskie - strona 55
" wisz, to cię hojnie wynagrodzę. Dawajże kwiaty paproci, pobiegnę, polecą! — Nie mam ich tutaj, wielmożny panie. Wszak kwitną tylko w noc świętojańską. Racz pójść ze mną do ponurego wąwozu, nad potok, tam je dostaniesz. — Oto są kwiaty, — rzecze wiedźma, gdy przyszli na..."

Bajki słowiańskie - strona 56
" Zaczął się stuk, hałas, łomot, coraz większy, coraz głośniejszy. Rycerz uderzył trzykroć w skałę i mówił słowa, których go nauczyła wiedźma: "Twardo skało, otwórz wrota, A żeś można, daj mi złota!" Zaledwie skończył... O dziw nad dziwy ! Skała się rozsunęła, a w..."

Bajki słowiańskie - strona 57
" Nagle, dał się słyszeć śmiech djabelski i ktoś zawołał z góry: "Głupcze! Złotaś szukał skrycie! Przez tę chciwość tracisz życie!" Nastąpił straszny hałas, gwałt, rwetes, śmiech i okrzyki radości. Zanim chciwiec zdołał się opamiętać, skała się zamknęła i ukryła..."

Bajki słowiańskie - strona 58
" Pewnego razu mały chłopczyk, brodząc w płytkiej wodzie, pociągnął za jedną roślinę. Wodnik cap i porwał go ze sobą pod wodę. Biada tym, którzy idą się kąpać przed szóstą zrana lub w samo południe; wodnik czycha. W noce letnie, wodnik dobiera się i do skaty Wyszehradzkiej, a..."

Bajki słowiańskie - strona 59
" Wodnik spojrzał na złego pomocnika i zachichotał. Wtedy to odskoczył mu mały palec. Miał też za swoje pomocnik rzeźnika! Gdy nazajutrz poszedł się kąpać, wodnik pociągnął go na dno. WODNIK I FURMAN. Furman pewien jechał kiedyś z ciężko wyła dowanym wozem po błotnistym..."

Bajki słowiańskie - strona 60
" pławił konia. Wodnik chciał go ściągnąć, ale nie dał rady. Furman siedział na koniu, a konia wodnik przemóc nie był w stajnie. Ale przywołał sobie do pomocy wodnika z Dunaju i obaj przemogli konia i zatopili furmana. WODNIK I RYBAK. Pewien stary rybak łapał ryby pod..."

Bajki słowiańskie - strona 61
" widzi — troje czarnych ludzi stoi na brzegu; z lewego trzewika woda im ścieka. Zażądali promu; zaledwie jednak dopłynęli do środka Weltawy — chlup I wszyscy trzej znikli pod wodą. Przewoźnik przestraszył się i powrócił; a poza nim dał się słyszeć chichot. Nazajutrz zrana..."

Bajki słowiańskie - strona 62
" 5. BAJKI KASZUBSKIE. O TRZECH BRACIACH: DWÓCH MĄDRYCH I JEDNYM GŁUPIM. Pewien król miał jedną jedyną córkę. Kazał on rozgłosić po całem swojem państwie, że jeżeli się znajdzie człowiek, co obmyśli łódkę, któraby chodziła i po morzu i po lądzie, to odda mu swoją..."

Bajki słowiańskie - strona 63
" Tak się też i stało. Dowiedział się głuptas o rozkazie królewskim i postanowił spróbować szczęścia. Gdy robił w lesie łódkę, zbliża się doń ten sam staruszek i rzecze: — Panie Boże dopomóż, syneczku. — Panie Boże zapłać, dziaduniu. Możebyś mi poradził, jak zrobić..."

Bajki słowiańskie - strona 64
" Nie chciało się królowi oddawać swej córki za takiego zucha i dał mu zadanie: znaleźć takiego człowieka, coby w jedną noc zjadł dwanaście bochenków chleba i takiego, coby w jedną noc zjadł dwunastu byków i wypił dwanaście beczek piwa i jeszcze takiego, coby całą noc..."

Bajki słowiańskie - strona 65
" wej strony zobaczysz rozłożystą lipę. Pojedź do niej i powiedz: — Lipo, lipo, otwórz się. - Lipa się otworzy i wyjdzie z niej osiodłany koń. Na siodle leżeć będzie nowa odzież, a na szyi konia będzie wisiała torba. Gdy włożysz odzież, wsiądziesz na konia i spotkasz wojsko..."

Bajki słowiańskie - strona 66
" Przeszukawszy w ten sposób, gońcy doszli do izdebki, gdzie dwaj bracia mądrzy siedzieli za stołem, a głuptas piekł na węglach placuszki. Jedną nogą miał przewiązaną chustką króla. Gońcy zrozumieli, że stoi przed nimi ten, którego szukali, ale najstarszy z nich nie mógł się..."

Bajki słowiańskie - strona 67
" rozerwały go na dwoje, a głuptas ożenił się z córką królewską. I była uczta na świat cały, ja na niej byłem, jadłem piłem — i biwakowałem; a jak mnie uczęstowano: dano mi szklanne buty, papierowy kaftan i maślany kołpak. Gdym się roztańcował, masło się stopiło, papier..."

Bajki słowiańskie - strona 68
" chętnie zrobi ci ostatnią przysługę i da swoich koni. Ma trzeci dzień gospodarz zachorował i umarł. Tej samej nocy koniokrady uprowadzili mu konie ze stajni. A sąsiedzi? U jednych konie zachorowały, drudzy nie chcieli dać koni dla nieboszczyka. I oto woły zawiozły go na cmentarz. "

Bajki słowiańskie - strona 69
" 6. BAJKI ŁUŻYCKIE. POMYŚLNY DZIONEK. Pewnego pięknego poranku wilk obudzi! się w swojej norze. Obudził się i wyciągnął. W tej chwili spojrzało nań złote słonko. Obok wilka przebiegł lis. — Będziesz miał dzisiaj pomyślny dzionek, — rzekł doń. — Dlaczego ? —..."

Bajki słowiańskie - strona 70
" — Przezacna kobyłko, dziś mi się w niczem nie powodzi, to też chciałbym zjeść twoje źrebią. — Szanowny wilku, — odpowie kobyła. — Bardzom szczęśliwa i poczytuję sobie za wielki zaszczyt, ie taka poważna osoba zapragnęła kosztować mojego źrebięcia. Proszę cię tylko,..."

Bajki słowiańskie - strona 71
" wszystkiem, muszę więc zjeść najpiękniejsze z twoich prosiątek. — Jakżem szczęśliwa, jakżem rada, panie wilku, że taka zacna osoba pragnie skosztować mojego prosięcia, Ale racz pan spojrzyć, jakie to za-morusane. W takim stanie nie może być odpowiedniem dla zacnej osoby...."

Bajki słowiańskie - strona 72
" — Miłe koziołki! — zwrócił się wilk do kozłów. — Mam dziś dobry humor i jeden z was musi mi się dostać na ząb. — Bardzo to nam pochlebia, panie wilku, że taka wybitna osoba, jak pan, pragnie jednego z nas spożyć, — odparły kozły, — ale wpierw musimy rozstrzygnąć..."

Bajki słowiańskie - strona 73
" "O, to pięknie!" — pomyślał i zwrócił się do owiec z takiemi słowami: — Miłe owieczki, źle powodzi mi się dzisiaj, to też muszę jedną z was spożyć. — Najszanowniejszy panie wilku, — odpowiedziały owce. — Bardzo nam pochlebia, że taki poważny jegomość chce jedną z..."

Bajki słowiańskie - strona 74
" Wpadłszy w krzaki, leżał i jęczał, przeklinając owce, które go tak zwiodły. — Dobrze mi tak, ośle 1 Czemużem uwierzył, że jestem słynnym śpiewakiem! — urągał sobie wilk. — Przez tę głupią zarozumiałość, nawet tak marne zwierzęta, jak owce, potrafiły zadrwić sobie..."

Bajki słowiańskie - strona 75
" Został biedak i zaczął prowadzić żywot spokojny i wygodny. Żona co sobotę myła podłogę, a szczególniej dawała baczenie, ażeby dzieci nie właziły na piec. I tak wszystko szło im dobrze. Nastała zima. Lichą miewał robotę ojciec rodziny, a teraz i tej mu zabrakło. Nędza..."

Bajki słowiańskie - strona 76
" dały we znaki, że, niewidziany przez nikogo, wyskoczył i szepnął ojcu: — Mówiłem ci, iż masz dzieci doglądać. Sameś sobie winien. Jutro wszystkie twoje dzieci powymierają. I troje dzieci umarło. Na tem się bieda jeszcze nie skończyła. Ludzie dowiedzieli się pomało, że biedak..."

Bajki słowiańskie - strona 77
" 7. BAJKI MORAWSKIE. DLACZEGO PSY Z KOTAMI, A KOTY Z MYSZAMI PROWADZĄ CIĄGŁĄ WALKĘ? Od człowieka, którego Stwórca uczynił królem wszystkich zwierząt, psom nadane zostało zaszczytne prawo pilnowania jego własnej osoby, strzeżenia jego stada i wartowania przy jego majątku. Prawo..."

Bajki słowiańskie - strona 78
" Po upływie pewnego czasu u psów był zjazd. Niektóre psy, z młodych, zapragnęły spojrzeć na dokument, potwierdzający prawa, nadane im przez człowieka. Zwróciły się do psa, któremu dokument był powierzony, ten zaś, rad nie rad, musiał się przyznać, że koty go wykradły. Psy do..."

Bajki słowiańskie - strona 79
" imię są mi droższe niż życie i ty, ojcze, droższy mi jesteś nad życie. Król zamyślił się, ale nic nie odpowiedział I zapytał drugą córkę. — A ty, córko moja, mądra i uczona, jak ty mnie kochasz ? — Nie zgadzam się z siostrą, — odpowiedziała średnia córka. —..."

Bajki słowiańskie - strona 80
" i oddać je starszym córkom, ale najbliższy przyjaciel króla, szanowny starzec, poradził mu, ażeby się wstrzymał jeszcze jeden rok i potem dopiero orzekł coś stanowczego. Król zgodził się, ale niemało się przez ten rok nacierpiał. Dawniej, pośród trosk i kłopotów o dobro..."

Bajki słowiańskie - strona 81
" dował domek wypędzonej córki, nie dojeżdżając do domku, już usłyszeli śpiewy i wesoły śmiech, który dźwięczał w uszach króla, jak najcudniejsza melodja. Serce silnie mu bić zaczęło. — Kto to śpiewa, jak tysiące słowików? — zapytał król. — To twoja córka..."

Bajki słowiańskie - strona 82
" nogę za nogę i zabrał się do żucia chleba. Dowiedziawszy się, co zasiło, ojciec rozgniewał się, ale, rad nie rad, musiał syna zostawić w domu. Jął go przyuczać do roboty. Jasiek był posłuszny, robił wszystko, co mu kazano, ale gdzie wypadło rządzić się własnym rozumem, tam..."

Bajki słowiańskie - strona 83
" Był wiatr silny i wierzchołek dębu ruszał się. Jaśkowi się wydało, że dąb kiwa głową na znak, że się zgadza. — Dasz dwieście? Wierzchołek poruszył się znowu — No to dawaj pieniądze, a może nie masz? Wierzchołek ruszał się ciągle. — No, dobrze, poczekam ale nie..."

Bajki słowiańskie - strona 84
" — No, stary, dawaj no pieniądze za woły!, Ale dąb nie ruszał się, bo wiatru nie było. — Czy nie słyszysz? — I Jasiek powtórzył żądanie. Dąb ani drgnął. — Takiś ty kupiec ! Woły zjadłeś, a pieniędzy oddać nie chcesz! Wszak ci mówiłem, że jeżeli nie dotrzymasz..."

Bajki słowiańskie - strona 85
" 8. BAJKI POLSKIE, WILK I CZŁOWIEK. Lis opowiadał wilkowi o potędze człowieka, której żadne zwierzę oprzeć się nie zdoła. Tylko chytrością można się utrzymać. — O, gdybym ja spotkał człowieka, dałbym mu prawdziwą nauczkę! — Pomogę ci, — mówi lis, — przyjdź do..."

Bajki słowiańskie - strona 86
" Wilk ruszył na człowieka, Strzelec, ujrzawszy go, powiada: — Szkoda, że nie nabiłem strzelby kulą — i Strzelił śrutem prosto w głowę wilka. Wilk skrzywił się niemiłosiernie, ale nie dał się odstraszyć. Strzelec wypuścił na niego drugi ładunek. Wilk zacisnął zęby i..."

Bajki słowiańskie - strona 87
" Gęsi zagęgały przerażone, zerwały się i uderzyły w jęki błagania, aby lis darował im życie. Lis na nic nie zważał, tylko zawołał: — Niema łaski, musicie umierać! Wkońcu jedna gąska zebrała się na odwagą i powiada: — Jeżeli już mamy koniecznie umierać, to prosimy cię..."

Bajki słowiańskie - strona 88
" Tak też i zrobili. Szli i szli, nagle przybiega do nich czupurny kogut i pyta: — A dokąd to, sąsiedzi ? — Gospodarz źle nas żywi i niepotrzebnie męczy; poszliśmy więc dokąd nas oczy poniosą, — odparli podróżni. — To i ja idę z wami, — rzeki kogut. — A tobie poco ? Ziarna..."

Bajki słowiańskie - strona 89
" Dobrze wam mówić ! Gdybyście byli w mojej skórze, inaczej byście gadali. Myszom nie można podołać w spiżarniach i spichrzach, a tu są i szczury; rób co chcesz. Gospodyni urąga, krzyczy, że kot spasł się, że się rozleniwił; a ja walczę ze szczurami nie na życie, lecz na..."

Bajki słowiańskie - strona 90
" Pewnego razu przyszła burza z deszczem. Rak lepiej od innych znosił wilgoć, ale reszta dygotała z zimna. Jęli wzdychać do strzechy. Na brzegu lasu spostrzegli opuszczoną chatę, w której mieszkał djabeł z djablikiem. Obaj byli w odwiedzinach u czarownicy i chatka była niezamknięta...."

Bajki słowiańskie - strona 91
" go drapać. Djabeł do kubła, lecz stamtąd Wypełzł rak i cap go za łydkę. Djabeł uciekł na strych, ale tam kur zapiał. Niepomny siebie ze strachu, djabeł wybiegł z izby i puścił się w las, a za nim djablik. Wkrótce obaj znikli w gęstwinie. A nasi przyjaciele, opanowawszy..."

Bajki słowiańskie - strona 92
" — O, jest syta, najedzona, nie nęci jej trawka zielona, — mówi syn. Ale ojciec chciał się sam przekonać, poszedł do obórki, pogłaskał stworzenie i pyta: — Kózko, czy jesteś syta? Koza mu na to: "O nie, nie, nie ! Bom po rowach skakała, A trawkim nie skubała. " — Co słyszę!..."

Bajki słowiańskie - strona 93
" Krawiec nie chciał temu wierzyć. Sam idzie do obórki i pyta: — Kozo, czyś syta? A koza na to: "Oj nie, nie, nie ! Bom po rowach skakała, A trawkim nie skubała ! Mee, mee!" — Łotr bezbożny ! — krzyknął krawiec, — głodzić tobie poczciwe zwierze. ! Poszedł do domu i łokciem..."

Bajki słowiańskie - strona 94
" Bom po rowach skakała, A trawkim nie skubała, Mee, mee!" — O łgarze przeklęci! — krzykną! krawiec. — Jeden w drugiego bezbożny i niedbały. Nie wystrychniecie mnie już na dudka ! I w złości pobiegł do domu i wygarbował plecy chłopakowi, tak, że aż ten z domu uciekł. Stary..."

Bajki słowiańskie - strona 95
" A trawkim nie skubała Mee, mee!" Usłyszawszy to, krawiec zdumiał się i pojął że wypędził synów niesłusznie. — Poczekajże, niewdzięczne stworzenie ! — krzyknął. — Wypędzić cię z domu, to za mało. Dam ci taką nauczkę, że się już nie pokażesz pomiędzy uczciwymi..."

Bajki słowiańskie - strona 96
" czy dobra i czy można czego w niej dostaś, czy nie. Jeśli mu się podobało, to nie zachodził nigdzie, tylko na polu, na łące, w lesie, gdzie miał ochotę, zdejmował stolik z ramion, stawiał przed sobą, mówił: — Stoliku, nakryj się! — i miał wszystko, czego serce zapragnie...."

Bajki słowiańskie - strona 97
" wiedział co na to powiedzieć, ale myślał sobie! "Zdałby mi się taki kucharz w gospodarstwie". Stolarz i towarzysze jego weselili się aż do późnej nocy. Wkońcu poszli spać. Czeladnik położył się także i postawił stolik przy ścianie. Karczmarzowi nie dawała spokoju myśl o..."

Bajki słowiańskie - strona 98
" — Stoliku, nakryj się ! Ale stolik ani drgnął i stał pusty, jak każdy inny nie rozumiejący zaklęcia. Biedny czeladnik spostrzegł, że zamieniono mu stolik. Wstydził się, że stał, jak kłamca, a krewni wyśmieli go i musieli wracać do domu bez posiłku. Ojciec zabrał się znowu do..."

Bajki słowiańskie - strona 99
" tego osła, to zapomni o gniewie i przyjmie mnie dobrze. Zdarzyło się, że młynarz dostał się do tej samej gospody, w której bratu zamieniono stolik. Prowadził osła za sobą. Karczmarz chciał wziąć bydlę od niego i uwiązać, ale młody czeladnik powiada: — E, nie trudźcie się,..."

Bajki słowiańskie - strona 100
" rzucać złoto tak, ie padało porządnym gradem na ziemię. — Tam do licha, — powiada gospodarz, — więc to tak robią się dukaty ! Taki worek, to wcale dobra rzecz. Gość zapłacił za biesiadę i położył się spać, a gospodarz zakradł się w nocy do stajni, wyprowadził osła i..."

Bajki słowiańskie - strona 101
" Ale złoto nie padało i okazało się, że osieł nie umie tej sztuki, bo nie każdy ją potrafi. Biedny młynarz spuścił nos na kwintę, widząc, że jest oszukany i poprosił krewnych, którzy odeszli równie biedni, jak przyszli. Nie było rady, stary musiał znowu wziąć się do igły, a..."

Bajki słowiańskie - strona 102
" — Kiju, wyskocz z worka! — a kij wyskakiwał i zanim się kto obejrzał, już trzepał go niemiłosiernie po plecach. Młody tokarz przyszedł wieczorem do gospody, w której tak oszukano jego braci. Położył worek przed sobą na stole i dalejże opowiadać o tem, co widział na świecie..."

Bajki słowiańskie - strona 103
" — Jeżeli nie oddasz stolika samokryja i złotego osła, to taniec zacznie się na nowo. — O, nie, nie! — wołał karczmarz pokornie, — oddam wszystko najchętniej, niech tylko to licho przeklęte wróci do worka. Na to czeladnik: — Niech i tak będzie, zlituję się nad tobą, ale..."

Bajki słowiańskie - strona 104
" napoję ich i nasycę i jeszcze im kieszenie złotem napełnię. Stary krawiec niebardzo wierzył, ale krewnych zgromadził. Wtedy tokarz rozciągnął obrus w pokoju, przyprowadza osła i rzecze: — No, bracie kochany, rozmów się z nim. Młynarz przemówił: "brikebrik" i w mgnieniu oka..."

Bajki słowiańskie - strona 105
" — Co ci to bracie! Czemu tak wyglądasz? — Bo zwierz straszliwy siedzi w norze mojej, — powiada lis. — Spojrzał na mnie ślepiami ognistemi, więcem uciekł. — Wypędzimy go! — mówi niedźwiedź. Poszedł z lisem do nory, zagląda, ale gdy ujrzał oczy ogniste, strach opanował go..."

Bajki słowiańskie - strona 106
" zimy. Płatki śniegu padały, jak pierze z wysokiego nieba. Królowa siedziała, szyjąc przy oknie, ujętem w czarne drzewo hebanowe. Podniosła oczy, spojrzała na śnieg i w tejże chwili ukłuła się w palec. Trzy krople krwi upadły na śnieg. Czerwona barwa odbijała tak ślicznie od..."

Bajki słowiańskie - strona 107
" razu jednego zapytała zwierciadła, kto najpiękniejszy, odpowiedziało: "Twa uroda głośno słynie, Po całej naszej krainie, Lecz Białośnieżka dziewica, Stokroć piękniejsze ma lica. " Królowa zlękła się. Zżółkła i zzieleniała z zazdrości. Od tej chwili, co spojrzy na..."

Bajki słowiańskie - strona 108
" Biedna dziecina była w lesie sama, jak palec. Strach ją przejmował. Patrzała na liście na drzewach i nie wiedziała, jak sobie poradzić. Poczęła biec prosto przed siebie, przez ostre kamienie i ciernie, a dzikie zwierzęta przebiegały koło niej i nie robiły jej krzywdy najmnieszej...."

Bajki słowiańskie - strona 109
" — Kto siedział na mojem krzesełku? Drugi: — Kto jadł z mego talerza? Trzeci: — Kto mi chleb łamał ? Czwarty: — Kto jadł moją jarzynę? Piąty: — Kto jadł moim widelcem? Szósty: — Kto krajał moim nożykiem ? A siódmy: — Kto pił z mojego kubka? Pierwszy obejrzał się...."

Bajki słowiańskie - strona 110
" rzawszy siedmiu karłów, zlękła się bardzo. Ale oni przyjaźnie spytali: — Jak się nazywasz? — Białośnieżka. — Jakim sposobem dostałaś się do nas ? — pytali dalej. Opowiedziała im, jak macocha chciała ją zgładzić ze świata, lecz strzelec się zlitował, jak biegła..."

Bajki słowiańskie - strona 111
" A zwierciadło na to: "Twa uroda głośno słynie Po całej naszej krainie, Lecz za lasami, górami, Pomiędzy siedmiu skałami, Białośnieżka najpiękniejsza, Najbielsza i najzgrabniejsza. " Królowa zlękła się, bo wiedziała, że zwierciadełko nigdy nie kłamie. Poznała, że strzelec..."

Bajki słowiańskie - strona 112
" Czarownica poczęła sznurować tak szybko t tak silnie, że dziewczynie zabrakło oddechu i upadła, jak nieżywa. — Tak! Już nie będziesz najpiękniejsza! — powiedziała czarownica i umknęła. W chwilę potem karzełkowie wrócili do domu na wieczerzę. Jakże się przestraszyli,..."

Bajki słowiańskie - strona 113
" — Poczekajże, — zawołała, — wymyślę coś takiego, co cię zgładzi ze świata. Znała się na czarach, więc zrobiła grzebień jadowity. Przebrała się, wzięła postać innej starej baby i poszła za siedm gór i lasów do siedmiu karłów. — Dobry towar, a tani, tani!..."

Bajki słowiańskie - strona 114
" Królowa tymczasem, wróciwszy do domu, stanęła przed zwierciadłem i pyta: "Zwierciadełko, powiedz przecie. Kto jest najpiękniejszy w świecie ?" A zwierciadło znowu odpowiedziało tak, jak przedtem, że Białośnieżka. Usłyszawszy to, królowa zatrzęsła się i zadrżała ze..."

Bajki słowiańskie - strona 115
" niaczka je także, nie mogła się powstrzymać, wyciągnęła rękę i wzięła część zatrutą. Potknęła odrobinę i padła martwa na ziemię. Królowa spojrzała na nią okrutnym wzrokiem i zaśmiała się głośno, mówiąc: — Biała, jak śnieg, czerwona, jak krew, czarna, jak heban!..."

Bajki słowiańskie - strona 116
" były tam i opłakiwały Białośnieżkę, najpierw sowa, potem kruk, a wreszcie gołąbek. Białośnieżka leżała przez długi czas w trumnie. Nie zmieniła się i wyglądała tak, jak gdyby spała, bo była biała, jak śnieg, czerwona, jak krew, a włosy miała czarne, jak heban. Razu..."

Bajki słowiańskie - strona 117
" cie, chodź ze mną do zamku ojca mojego, będziesz moją żoną. Białośnieżka zgodziła się na to; urządzona wspaniałe wesele. Zaproszono na nie i macochę Białośnieżki. Bezbożna niewiasta ubrała się w piękne szaty, stanęła przed zwierciadłem i pyta: kto najpiękniejszy, a..."

Bajki słowiańskie - strona 118
" opowiadają, ale najciekawsze to, jak biesa kiedyś oszukał. Kmiotek ten, zorawszy raz rolę, zabierał się z powrotem do domu, o samym zmroku. Wtem, ujrzał na środku swego pola kupę węgli ognistych j gdy się zbliżył zdziwiony, ujrzał djabła, siedzącego na żarze. — Siedzisz pewnie..."

Bajki słowiańskie - strona 119
" Bies nadbiega, patrzy, a tu tylko ściernie. Wściekły, wrócił do nory, a chłop zabrał skarb do domu i zawołał: — Tak się oszukuje chytrych lisów! WYDEPTANE TRZEWIKI. Był sobie król. Miał dwanaście córek, jedna piękniejsza od drugiej, które sypiały razem w dużej komnacie,..."

Bajki słowiańskie - strona 120
" i trzeciej nocy, więc ścięto bez miłosierdzia głowę królewiczowi. Przychodziło po nim jeszcze wielu młodzieńców, ale wszyscy płacili życiem za śmiałość. W tym czasie żołnierz szedł drogą, wiodącą do miasta królewskiego. Był ranny i nie mógł już służyć. Spotkał..."

Bajki słowiańskie - strona 121
" Królewny, słysząc to, śmiały się, a najstarsza mówi: — Widocznie życie mu zbrzydło, bo szuka śmierci. Wstały i poczęły wydobywać z szaf i skrzyń najpiękniejsze suknie. Stroiły się przed lustrem, skakały po pokoju i cieszyły się, że tańczyć będą. Tylko najmłodsza..."

Bajki słowiańskie - strona 122
" ją najstarsza. — Zaczepiłaś się pewno o gwóźdź jaki. Zeszedłszy ze schodów, królewny znalazły się na drodze przecudnej, wysadzanej drzewami o srebrnych liściach, które błyszczały i mieniły się w oczach. Żołnierz pomyślał: — Muszę sobie wziąć stąd cokolwiek na znak,..."

Bajki słowiańskie - strona 123
" Na przeciwległym brzegu był jasno oswietlony pałac, wesoła muzyka grzmiała; rozlegały się trąby i bębny. Królewicze wprowadzili królewny do pałacu i poczęli tańczyć, każdy ze swoją ukochaną. Niewidzialny żołnierz tańczył także, a gdy która z królewien chciała się..."

Bajki słowiańskie - strona 124
" I poszedł śmiało. Królewny stały za drzwiami i słuchały, co powie. Król pyta: — Gdzie chodzą córki moje i z kim tańczą? — Chodzą do podziemnego pałacu i tańczą z dwunastu królewiczami, — odparł żołnierz i opowiedział królowi wszystko, co widział, pokazując na dowód..."

Bajki słowiańskie - strona 125
" ożenił i zbiedniał, żyjąc gdzieś na komornem, przyszedł do gospodarza prosić o zapomogę. Ale gospodarz odpowiedział mu zaraz, że niema innego zboża, tylko groch, którego on nie lubił. — Zlitujcie się, gospodarzu, dajcie choć grochu. Poszli do spichrza; gospodarz zaczął..."

Bajki słowiańskie - strona 126
" 9. BAJKA ROSYJSKA. SPRAWIEDLIWA RÓZGA. Na wschodzie, gdzie jutrzenka rumieni się jak młode dziewczę, było wspaniałe państwo: i ziemi tam, i lasów, i wody, i ptaków różnopiórych. i zwierząt różnoskórych — wszystkiego, wszystkiego w bród ! A słońce świeciło i..."

Bajki słowiańskie - strona 127
" Przychodzą doń chłopy i bojary, doradcy różni I ci, to piszą książki dla nauki ludu, prości szeregowcy, żołnierze w czapkach błyszczących, — wszyscy przychodzą i pytają: — Królu i ojcze ! Powiedz nam, jak i co robić mamy ? Król wskazówką wodzi po prawie, jakiego mu trzeba..."

Bajki słowiańskie - strona 128
" do królowej, ażeby na nią popatrzeć i powiedzieć jej miłe słówko, a ona mówi doń: — Cóżeś się tak rozlenił, królu? Wszak słońce jeszcze świeci; księgę można czytać do zmierzchu. A może też kto zechce zasięgnąć porady przed nocą? Biada państwu i wam, gdy kto o..."

Bajki słowiańskie - strona 129
" rzyczką, jakby obłoczkiem pokrytą, cienkim, przejrzystym. Od maleńkości uczyli się wszystkiego, czytali na książce, kościelnych i cywilnych uczyli się druków, umieli zsumowywać rachunki, bo to królom bardzo a bardzo potrzebne, na gwiazdy patrzyli; co na całej ziemi, co w ich..."

Bajki słowiańskie - strona 130
" Warkach; im uboższa izba, im biedniejszy kmiotek, tam zaglądają najprędzej. Znali lud dobrze i lud ich znał i kochał ich za to; co gdzie zobaczą, o tem zaraz opowiedzą ojcu. Gdy sam nie zobaczysz i o wszystkiem opowiadać będziesz tylko z posłuchu, to głupstw narobisz i tyle. —..."

Bajki słowiańskie - strona 131
" — Co ty się tak patrzysz na mnie? — rzecze jej królowa. — Patrzę, bo myśli twoje odgadłam, — odpowie myszka, — i mogę cię pocieszyć w twoim smutku. — Czem pocieszyć mnie możesz, droga myszko ? — spytała królowa. — Tem, że spełni się twoje życzenie, królowo...."

Bajki słowiańskie - strona 132
" dzi, nie słuchaj nikogo, lecz słuchaj jedynie serca matki, ono ciebie złego nie nauczy. My, z pod podłogi, myszy także coś niecoś wiemy. Bądźże zdrowa i panuj na chlubę naszą, bo wszak państwo bywa tam szczęśliwe, gdzie ani jedna mysz nie ginie z głodu, chłodu i nieprzyjaciół...."

Bajki słowiańskie - strona 133
" Cieszy się królowa i sam król rad bardzo i bracia kontenci, a pośród ludu taka była radość, że po całem państwie rozbiegły się wieści i gadki jak burza i ptaków krwiożerczych poprzestraszały i las połamały i niedźwiedzi i wilków padło niemało; zato ptaszki śpiewające o..."

Bajki słowiańskie - strona 134
" Długo patrzała królowa, podniósłszy oczy do nieba, długo patrzała i nareszcie, uśmiechnąwszy się, rzekła do gwiazd nierozsądne zdanie: "Dużo was jest, gwiazdy na niebie, jest was bez liku i takieście piękne, jak gdyby myśli Boże w was błyszczały; ale pomiędzy wami, w całem..."

Bajki słowiańskie - strona 135
" spojrzeć, jak śpi jej córka. Patrzy zdaleka, kołyska stoi, jak stała i córka jest w kołysce, ale brak jej gwiazdki na czole. Królowę, dreszcz przeszedł, Ale wkrótce przestrach jej minął: królewna we śnie przyłożyła rączkę do czoła i gwiazdkę rączką zakryła. Ciężar..."

Bajki słowiańskie - strona 136
" chodzi; na tom ja król, ażeby tłumaczyć, co stoi w prawie, gdy komu w głowie tak ciemno, jak w izbie nocą, w zimie bez światła. Król nie może długo sypiać, bo gdyby spał, to patrząc nań, całe królestwo rozespałoby się niebawem i aniby pól nie zorano, ani ziarna nie zasiano i..."

Bajki słowiańskie - strona 137
" — Czego żądasz, dziecko drogie? (Wydała mu się dzieckiem). — Jam już nie dziecko, — odparła niezadowolona, — sama już mam trzynaścioro dziatek. — No to dobrze, dobrze, A czego chcesz odemnie? Mów prędzej, bo na noc muszę wracać do lasu i patrzyć na gwiazdy; u was tak..."

Bajki słowiańskie - strona 138
" przyczyny gwiazda zgaśnie. Wypędźcie ich od siebie, bo będzie źle. Zlękła sie królowa okrutnie i opowiedziała wszystko królowi. Król zamyśił się głęboko, a potem rzekł: — Zaopatrzymy synów na długie lata we wszystko, co im potrzeba, damy im ubrania, chleba i broni wszelkiej..."

Bajki słowiańskie - strona 139
" W piwnicy coraz to głośniej hałasuje rózga i coraz dosadniej łomocze o głazy więzienne. Przez ten czas wyrosła córa królewska na cudne dziewczę, łagodne, dobre, rozumne i piękne, że się napatrzyć trudno; i gwiazda z nią wyrosła i zrobiła się taka sama jak ta, co przed..."

Bajki słowiańskie - strona 140
" biegną jak dwa potokt i szepczą o strasznym smutku i drążą podłogę kamienną. Zlękła się królewna. — Co to znaczy, mamo? — To znaczy, że masz dwunastu braci, dwunastu naszych synów, dwanaście jasnych miesięcy. — Gdzież się oni podzieli, mateczko? Królowa rozpłakała..."

Bajki słowiańskie - strona 141
" się im do ziemi, a i samej ziemi skłoniła się na cztery strony i puściła się w drogę. Uprzykrzyło jej się wkrótce jechać z takim ogonem powozów, karet, tieleg, konie rżą, ludzie zbiegają się ze wszystkich stron na gapia; kurz i mgła na drodze, jechać trzeba przeważnie stępa...."

Bajki słowiańskie - strona 142
" niebie słońce nie wschodzi i ani jedna gwiazdka nie świeci; włóczą się pociemku, potrącają się wzajem głowami, padają w rowy, klną, biją się, robią wszystko inaczej, niż potrzeba. O nauce — gdzież może być mowa pociemku! A bez nauki — ciemność jeszcze większa; w..."

Bajki słowiańskie - strona 143
" A skamienieli on! ze strachu, że zaszli do ziemi martwej; i gorzko im było stać tak — bez wyrazu ludzkiego, bez języka, bez oczu, bez ruchu, z troską w duszy, z myślą bez wyjścia, Ale teraz wszystko minęło. Wszyscy zadowoleni i dalejże, co żywo, do swojej ziemi. Królewna z..."

Bajki słowiańskie - strona 144
" pyłkiem drapie w ziemię, jak gdyby mówił: "Siadaj na mnie prędzej!" Ona chwyciła go rączką za białą grzywę, wskoczyła mu na grzbiet, nóżki spuściła na bok, ściągnęła uzdę, wydała cienki okrzyk i pocwałowała galopem; bracia za nią a królewicz, aż się poci, byleby tylko..."

Bajki słowiańskie - strona 145
" na Kazaniu w Kościele, słowem — żyć po ludzku. Poprawiło się w państwie. Rózga w podziemiu stukać przestała. Król sam udał się po nią, z wielkiemi honorami wyniósł ją stamtąd i umieścił na widoku. Król potem pożenił wszystkich synów, najstarszemu rządy zostawił,..."

Bajki słowiańskie - strona 146
" O. BAJKI. TRZY PIEŚNI. Piękny jest step ukraiński; byłem w tym stepie; obszar niezmierny, trawa po pas i kwiaty. Słońce południa zalewało go żarem. Pasły się na nim nieprzejrzane stada koni, wołów i owiec; z białych chat, z pośród grusz, wisien, jabłoni, orzeszyn i..."

Bajki słowiańskie - strona 147
" wrogów, izby nie przychodzili deptać im stepu ojczystego swojemi końmi, palić im chat, trzebić im sadów, rosić krwią ich pól, porywać im w niewole, żon, sióstr i matek i urągać ich osiwiałym starcom. Jeden brat poszedł na wschód, drugi na zachód, a trzeci siadł w łódkę,..."

Bajki słowiańskie - strona 148
" Słuchali bracia kozacy, słuchali, milcząc, posępnie; najmłodszy miał nawet łzę w oku, ale otarł ją rękawem, co żywo. Słuchali kozacy, ale nie posłuchali; czule pożegnali krewnych, mignęli na siebie i rozjechali się w różne strony. Z początku słychać było, jak brzęczały..."

Bajki słowiańskie - strona 149
" niedola nas ściga, najechała wraża tatarwa". A kozak śpi. Zasnął mocno: snać siły w boju zatracił; nie słyszy ani rżenia, ani tętentu kopyt. Najechali Tatarzy, odrąbali dzielną głowę, pokrajali w kawałki ciało mołodzieckie i rozrzucili po stepie; schwytali konia, okiełznali i..."

Bajki słowiańskie - strona 150
" Trzeci brat bił się z Turkami, podjeżdżał do samego Carogrodu i dostał się do niewoli. Turcy jęli go męczyć: zaprzyj się wiary — mówią, a zrobimy cię jakimś tam księciem i będziesz nam wodzem, gdy pójdziemy na wojnę. — Ależ wy pójdziecie walczyć z nami, na naszej ziemi...."

Bajki słowiańskie - strona 151
" to było niezręcznie, ciągle jedno w kółko i zrobiło mu się bardzo smutno, Zaczął milczeć i z każdym dniem, z każdą nocą, wyrazy ruskie wypadały mu z pamięci, a natomiast tureckie pchały mu się do ucha. Używali go Turcy do różnych robót — to do objeżdżania koni, to do..."

Bajki słowiańskie - strona 152
" pieniądz; a przytem sami są w niewoli; więc niekiedy mają litość dla niewolników. Otóż, jedna niewolnica tęskniła okrutnie pod kluczem, ani je, ani pije, ani drogich naszyjników, ani pierścieni nie wdziewa. Słyszy ona raz rzewną pieśń kozacką. Zatrzepotało się w niej, jak..."

Bajki słowiańskie - strona 153
" — Co ? Czy nie mam zdrowych zmysłów ? Uciekać od szczęścia takiego ? Wszak dziś jutro — i będę sułtanką. Wtedy zobaczysz, czem ty będziesz ! — Czem? — Czem zechcesz ! — Ja bym chciał dostać się do kuchni! Tam bym się najadł do syta. — Dobrze, dobrze; obsadzę cię w..."

Bajki słowiańskie - strona 154
" "Uciekajmy, mniejsza z tem, milsza śmierć, niż niewola". Przekupili wartowników, wyszli nocą na morze i mieli wsiąść do czółna. Nagle Turcy zwęszyli ucieczkę i biegną do brzegu; kindżał w zębach, w jednem ręku szabla, w drugiem pistolet. Kozak machnął wiosłami; czółno..."

Bajki słowiańskie - strona 155
" no; kula nie wpadła w lufę, uderzyła o brzeg czółna, podskoczyła i zabulgotała w wodzie. Kozacze, gołąbku! Odjeżdzżaj co żywo od brzegu! Żal cię okrutnie! Zabije cię Turek! Żywo! Śpiesz się ! Patrz, już mierzy. Zmierzył Turek. Ogień buchnął, — rozległ się. wystrzał...."

Bajki słowiańskie - strona 156
" ką posuchę. Zasiewy nie wzeszły i ludzie umierali z głodu, ginęło i bydło. W pewnem państwie rządził młody król. Młode mimowoli lgnie do młodego i król ten otoczył się młodzieżą; w radzie, w wojsku — służyli sami młodzi; a ponieważ młodzi nie są na umyśle dojrzali,..."

Bajki słowiańskie - strona 157
" — Źle będzie z nami, — mówili bracia do siebie i udali się na poradę do ojca. — Niech co chce będzie, dziatki, a powiedzcie królowi całą prawdę. Idźcie z Bogiem. Król przyjął ich surowo i gniewnie zapytał, jak śmieli ukryć ziarno, gdy taka masa ludu umierała z głodu...."

Bajki słowiańskie - strona 158
" SPIS BAJEK: Bajki bośniackie: str. 1. Bracia bohaterowie ... 5 2. Iwo i Anica ... 8 3. śmierć głodowa ... 10 4. żebraczka ... 11 5. Złe oko ... 13 Bajki bułgarskie: 6. Tchórzliwy djabeł ... 19 7. Wielki Wezyr ... 21 8. Koło młyńskie ... 22 9. Złote jabłko i dziewięć pawic ......"

Bajki słowiańskie - strona 159
" Bajki kaszubskie: 18. O trzech braciach ... 64 19. Rozmowa zwierząt ... 69 Bajki łużyckie: 20. Pomyślny dzionek ... 71 21. Djabeł i żebrak ... 76 Bajki morawskie: 22. Dlaczego psy z kotami prowadzą ciągłą walkę ... 79 23. Dobry humor, to skarb ... 80 24. Głupi Jasiek ... 83 Bajki..."