www.psycholog-pomost.pl

Bal u pana prezesa
Łoziński Walery


Bal u pana prezesa - strona 1
" Walery Łoziński BAL U PANA PREZESA czyli Małomiejskie figury i figurki "

Bal u pana prezesa - strona 2
" W drugi dzień Bożego Narodzenia przypadają urodziny i rocznica ślubu pani prezesowej, a dzień ten bywa zawsze wielkim festynem dla małego miasteczka. Pan prezes, wspierany należycie zwykłymi zrywkami i akcydensikami miejskimi, prowadzi dom otwarty, a poczytałby za zbrodnię stanu i..."

Bal u pana prezesa - strona 3
" Wypróżniony pokój bawialny zdradza młodym przygotowania do tańca, rozłożone w pobocznych pokojach zielone stoliki szczerzą, jak zęby w uśmiechu, białe talie kart do starszych. - Wiseczka, preferansika, co panowie pozwolą - przemawia z uśmiechem pan prezes. - Ależ aż po kolacji -..."

Bal u pana prezesa - strona 4
" świecie, a mimo to miał za boże poszycie każdego, kto nie jeździł pocztą i co chwila nie życzył sobie jakiegoś kuriera lub sztafety. Pana poczmistrza nazywają także sekretarzem, co poniekąd bardzo słusznie, bo dla pana poczmistrza jest wszystko sekretem, co się nie odnosi do jego..."

Bal u pana prezesa - strona 5
" wypadek mogłyby posłużyć za mapę jednej półkuli ziemskiej, a wysuszone i wygarbowane oprawiłyby zamiast oślej skóry niejeden foliant łokciowy. Cała postać pana aptekarza ginęła obok tych uszu jak czcigodny kancelista Staberl obok swego nosa. Za uszyma pana aptekarza, jak zając za..."

Bal u pana prezesa - strona 6
" Po prawdzie nie czas było jeszcze na kolację czy na herbatę, ale pan prezes nie lubił wszystkich dyskusji politycznych, choćby ściągały się do państwa Irokezów lub króla Moskitów. - To niebezpieczny przedmiot - mawiał zawsze, a jak złodziej, na którym czapka gore, lękał się we..."

Bal u pana prezesa - strona 7
" towarzystwie zrobiła wrażenie. Spodziewano się przecież tańczyć, a Tadeusz Grążewski był zawołanym tancerzem, nieobecność jego musiała sprawiać wielką lukę w ułożonym programie. Najwięcej jednak zmartwiła się pani prezesowa, widać, że ze wszystkich swych gości..."

Bal u pana prezesa - strona 8
" - Biedna prezesowa! Starej torbie ciągle romanse w głowie. - I ja to chciałam właśnie powiedzieć - odpowiedziała po swoim zwyczaju kasjerowa. Pani profesorowa tymczasem zwróciła się ku pani komisarzowej. - Co ta aptekarzowa tak się interesuje tym młodym chłopcem? - szepnęła...."

Bal u pana prezesa - strona 9
" Panna Weronika wzruszyła ramionami prawie z obrażoną dumą. - Przy odrobinie rozsądku można łatwo rozróżnić plotkę od prawdy. - A zdaje się, że tę odrobinę rozsądku posiadam - dodała po pewnej pauzie. - Juścik posiadas, posiadas - poderwała prędko panna Wiktoria - ale..."

Bal u pana prezesa - strona 10
" którego mienią alumnem i konkurentem panny Akwiliny, a który bezustannie przypatruje się kratkom swej nowej, jak widać, kamizelki. Pan prezes od niejakiegoś już czasu, jakby czegoś niezadowolony, przechadzał się po pokoju, a teraz nieznacznie przysunął się do żony. - Już wszyscy..."

Bal u pana prezesa - strona 11
" Panna Weronika, lubo niedawno tak nieprzyjaźnie wyrażała się o nieobecnym, nie mogła teraz dość uprzejmego uśmiechu nasznurować na swoje pomarszczone usta i nie zżymała się wcale, kiedy panna Balbina szepnęła jej do ucha: - Juzto plawda co plawda, ale to baldzo plzystojny..."

Bal u pana prezesa - strona 12
" Nawet u kanibalów musiałby, jak powiada, wpłynąć jakiś akcydensik prezesowi, a cóż dopiero w Galicji. Słusznie też pan kapitan za każdym nowym kęskiem powtarzał ,, famos", bo zastawione potrawy zasługiwały na ten wykrzyknik. Najlepiej jednak pan aptekarz, ten ani się odezwie,..."

Bal u pana prezesa - strona 13
" nieocenionego sekretarza. Już z samego początku same jakieś niefortunne nasuwały mu się przypadki. Pani kapitanowej stanął na największy nagniotek, pannie Balbinie rozdarł dwa bryty u sukni, a z panią profesorową skarambolował w najnieprzyjemniejszy sposób. Wszakże to wszystko..."

Bal u pana prezesa - strona 14
" I jeszcze w szybkiej polce nie ubiegł pół pokoju, kiedy nagle jedną ostrogą ugrzązł nieszczęśliwie w sukni i spódnicach panny Weroniki, a drugą tak jakoś niezręcznie zaplątał się o drugą własną nogę, że w jednej chwili stracił równowagę i zataczając się z gwałtownym..."

Bal u pana prezesa - strona 15
" Pan Peller podniósł się cały zakrwawiony, koszula na piersiach i biała kamizelka wyglądały jak jedna wielka plama czerwona. Nie lepiej obszedł się los i z jego tancerką, której potężny guz jak kawał bawolego rogu sterczał na czole. Sprawca całego nieszczęścia, pan..."

Bal u pana prezesa - strona 16
" za skład dla wszystkich prezentów i kontrybucji. - Tu się pan przebierzesz - rzekła i zostawiając mu świecę wybiegła szybko z powrotem do bawialnego pokoju. Pan Peller ujrzał się sam w pokoju zarzuconym najrozmaitszymi rzeczami i postawiwszy świecę na krawędzi jakiejś beczki z..."

Bal u pana prezesa - strona 17
" - Hurygutan - dodała panna Charytyna. - Tyś sama małpa! Orangutan - szepnął pan Peller prawie półgłosem, rozsrożony do najwyższego stopnia. - Nos ma jak ogórek nie przymierzając - ciągnęła dalej panna Serafina. Pan Peller całą pięścią chwycił się za nos i zaczął go..."

Bal u pana prezesa - strona 18
" żołnierza i jakimkolwiek bądź sposobem drapnąć w nogi. Ale już jakiś widocznie fatalizm zawisł nad jego głową. Rzucając się ku oknu zawadził głową o półkę przy ścianie i cały tuzin słojów z konfiturami, sokami, konserwami niezręcznym ruchem strącił na ziemię. A w tej..."