www.psycholog-pomost.pl

Barberyna
Musset Alfred


Barberyna - strona 1
" Alfred de Musset BARBERYNA   Tłum. Tadeusz Żeleński Boy   OSOBY: BEATRIX ARAGOŃSKA, królowa Węgier. HRABIA ULRYK, szlachcic czeski. ASTOLF VON ROSEMBERG, młody baron węgierski. WŁADYSŁAW, rycerz-awanturnik. POLACCO, wędrowny kupiec. BARBERYNA, żona Ulryka...."

Barberyna - strona 2
" AKT I   Scena I Droga przed gospodą. W głębi zamek gotycki, położony wśród gór. Rosemberg, oberżysta.   ROSEMBERG Jak to! nie ma dla mnie kwatery! nie ma miejsca dla moich koni! szopa! nędzna szopa! OBERŻYSTA. Jest mi niezmiernie przykro, proszę pana,..."

Barberyna - strona 3
" OBERŻYSTA. Och, drogi, łaskawy panie! nie zechce pan sprawić ruiny biedakowi. Od czasu jak mamy wojnę z Turkami, gdyby pan wiedział, co za   figury przejeżdżają tędy! ROSEMBERG. Ech! cóż mi wszyscy?... powiedz im, że się nazywam Astolf von Rosemberg. OBERŻYSTA...."

Barberyna - strona 4
" ROSEMBERG. Oczywiście, to niezbyt miłe. WŁADYSŁAW. W istocie, ten drobny porachunek z niewiernymi ściąga na dwór mnóstwo ludzi. Mało jest zuchów, którzy by nie chcieli wtrącić swojego słówka; i mnie samego zaświerzbiała ręka. Dlatego tak trudno się docisnąć. ROSEMBERG...."

Barberyna - strona 5
" WŁADYSŁAW. Czy znam? Oczywiście. Żona pewnego czeskiego szlachcica. Chodź, opowiem ci to przy stole. (Wychodzą).   Scena III Ulryk, Barberyna wsparta na jego ramieniu. BARBERYNA. Trzeba więc rozstać się tutaj! ULRYK. Nie na długo: wrócę niebawem. BARBERYNA...."

Barberyna - strona 6
" i nie masz ochoty zabijać naszego dobrego króla Macieja. Słuchaj, nie będzie tu wielkich słów ani zakląć , nie uklęknę nawet przed tobą. Masz zgryzotę. Zbliż się do mnie, oto moja ręka — to prosta droga do mego serca, i twoje przyjdzie doń, jeśli je zawołam. ULRYK...."

Barberyna - strona 7
" BARBERYNA. Słuchaj, Bóg mi świadkiem, zadowoliłabym się całe życie tym starym zamkiem i szmatem ziemi, jaki posiadamy, gdybyś ty się tam dobrze czuł ze mną. Wstaję, idę do kredensu, na podwórze, przyrządzam ci posiłek, idę z tobą do kościoła, przeczytam ci co nieco, paszyję..."

Barberyna - strona 8
" WŁADYSŁAW. Masz polecenie do królowej. ROSEMBERG. Tak, mam nadzieję, że przyjmie mnie łaskawie. (Siadają). WŁADYSŁAW. Nie wątp o powodzeniu, a będziesz je miał. — W czasie ostatniej wojny, jaką prowadziliśmy przeciw Turkom pod wojewodą siedmiogrodzkim, spotkałem..."

Barberyna - strona 9
" mi schadzkę na następny dzień; ale ponieważ król, jej ojciec, przyrzekł ją karamańskiemu paszy, trudno nam bylo widywać się tajemnie. Prócz sześćdziesięciu eunuchów, którzy czuwali nad nią noc i dzień,   powierzono ją od dziecka pieczy olbrzyma imieniem Moloch...."

Barberyna - strona 10
" Usłuchała nie mówiąc słowa niebawem odurzone eunuchy posnęły, a ja stałem się panem zamku. Udałem się prosto do komnat, gdzie były niewiasty. Właśnie kładły się do łóżek, ale ja, nie dybiąc zgoła na nie, zamknąłem je po prostu na dwa spusty i zabrałem z sobą klucze w..."

Barberyna - strona 11
" WŁADYSŁAW. Jeśli chcesz się podobać kobietom (a to jest pierwsze, gdy feto chce czegoś dokazać na świecie), zachowuj się wobec nich z najgłębszym szacunkiem. Traktuj je (bez wyjątku) jak bóstwa. Możesz, to prawda, jeśli masz ochotę, mówić głośno w męskim towarzystwie, że..."

Barberyna - strona 12
" ROSEMBERG. Zamordować! WŁADYSŁAW. Oczywiście. Słowem, poczynaj sobie ni mniej, ni więcej tak, jakby słońce i gwiazdy były twym len- nem i jak gdyby wróżka Morgana trzymała cię do chrztu. W ten sposób dopełnisz drugiej zasady: chcieć, to móc — i będziesz uchodził..."

Barberyna - strona 13
" WŁADYSŁAW. Wydajesz mi się jeszcze bardzo młody; wcześnie zaczynasz szukać przygód, ROSEMBERG. Nigdy za wcześnie, kiedy człowiek gotuje się na żołnierza. Nie widziałem jeszcze w życiu Turka; myślę, że muszą być podobni do dzikich zwierząt. WŁADYSŁAW. Żałuję, że..."

Barberyna - strona 14
" WŁADYSŁAW. Cóż chcesz, trzeba się przyzwyczaić do wszystkiego. ROSEMBERG. Och, rozumie się. Ciotka Beata byłaby bardzo niespokojna, gdyby wiedziała, że stanąłem w tak lichej gospodzie. Ale my, żołnierze, nie zważamy na takie błahostki... Bóg z wami, cny rycerzu! Konie..."

Barberyna - strona 15
" AKT II Na dworze królowej, w ogrodzie.   Scena I Królowa, Ulryk, kilku dworzan. KRÓLOWA. Witaj, hrabio Ulryku. Królewski nasz małżonek bawi w tej chwili w dalekich stronach, zaprzątnięty okrutną wojną, która kosztowała naszą młodzież mnogo szlachetnej krwi. Smutna..."

Barberyna - strona 16
" DWORZANIN. Od pierwszego widzenia człowiek ten spotkał się z lepszym przyjęciem, niż nam się to zdarzyło od trzydziestu lat. DRUGI DWORZANIN. Przystąpmy doń i dowiedzmy się, kto to taki. PIERWSZY. Nie słyszałeś? To harbia Ulryk, szlachcic czeski. Szuka fortuny, aby móc..."

Barberyna - strona 17
" ROSEMBERG. Takby się zdawało. Wielu się ciśnie, ale niewielu zda się na coś. DRUGI DWORZANIN. Surowo pan sądzi. ROSEMBERG. Iluż szlachetków, nie wartych, aby o nich wspomnieć, podaje się za wielkich rycerzy! Widząc ich, rzekłby kto, że starczy im siąść na koń, aby..."

Barberyna - strona 18
" słowa tego godnego człowieka nie wychodzą mi z myśli. Nie wiem, co się ze mną dzieje, czuję w sobie serce lwa; przysiągłbym, że mnie czeka wielki los. ULRYK na stronie. Z jaką dobrocią przyjęła mnie królowa! mimo to czuję smutek, którego nic nie zdoła zwyciężyć. Co"..."

Barberyna - strona 19
" ULRYK. Nie ma tu mowy o niepokoju. Żona moja jest piękna; ale lipcowe niebo bez chmurki nie jest czystsze niż szlachetne serce w jej drogiej piersi. ROSEMBERG. Wielkie słowo. Któż prócz Stwórcy może znać serce drugiego człowieka? Wyznaję, iż na pańskim miejscu nie czułbym się..."

Barberyna - strona 20
" POLACCO. Całuję wasze ręce, panowie, pozdrawiam was, Zdrowie jest dzieckiem   młodości. Hehe! piękni młodzieńcy! Niech Najświętsza Panna was ochrania! ROSEMBERG. Cóż tam, przyjacielu? Do kogo masz sprawę? POLACCO. Całuję wasze rączki, panowie, i ofiaruję wam..."

Barberyna - strona 21
" ULRYK. Nic, doprawdy! nawet końca własnego nosa. To zwierciadło magiczne; pokryte jest rojem kabalistycznych znaków. POLACCO. Kto się dowie, zobaczy; kto się dowie, zobaczy. ULRYK. Ha, ha! Rozumiem już, kto jesteś; tak, na mą duszę, godny czarnoksiężnik. Więc cóż? Co można..."

Barberyna - strona 22
" ROSEMBERG. Nie, nie! nie odejdzie, póki nie uczynimy tej próby. Ile chcesz za swoje zwierciadło, Polacco?   (Ulryk oddala się nieco i przechadza się). POLACCO. Hehe! wszystko w swoją porę, drogi panie; wszystko ma swój czas, wszystko w swoją porę. ROSEMBERG. Pytam o..."

Barberyna - strona 23
" ROSEMBERG. Dobrzej weź z sakiewki, co ci się należy, i oddaj mi resztę. POLACCO. Kto przyjdzie, dowie się; kto się dowie, przyjdzie. ROSEMBERG. Tak drogo sprzedajesz tę bagatelkę? POLACCO. Kto przyjdzie, zobaczy; kto zobaczy, przyjdzie. ROSEMBERG. Niechże cię czart z twymi..."

Barberyna - strona 24
" PIERWSZY DWORZANIN. Co za zapach? ROSEMBERG. Coś niby zgaszony węgiel. ULRYK. Przysiągłeś sobie brać na próbę moją cierpliwość? ROSEMBERG. Spójrz sam, hrabio; to pewna, że to nie jest białe. ULRYK. Dzieciaku, znieważasz kobietę, której nie znasz. ROSEMBERG. Może..."

Barberyna - strona 25
" KRÓLOWA. Zaiste, nie myślałam, że doświadczenie ma lica tak gładkie, ROSEMBERG. Pani, słuszne i zrozumiałe jest, że Wasza Wysokość broni cnoty kobiet; ale nie podobna mi mieć w tej mierze podobnych przyczyn, jak Ona. KRÓLOWA. Śmiała odpowiedź, W istocie, każdy może mieć w..."

Barberyna - strona 26
" ROSEMBERG. Nie, Wasza Wysokość. Nie będzie powiedziane, żem się cofnął, jeżeli hrabia chce trzymać zakład, KRÓLOWA. I o cóż się zakładasz? ROSEMBERG. Jeżeli zechce   mi dać rycerskie słowo, że nie uwiadomi żony o tym, co zaszło między nami, stawiam swoje..."

Barberyna - strona 27
" AKT III Sala w zamku Barberyny. — W głębi szerokie okna wychodzące na dziedziniec, otwarte. — Przez jedno z okien widać pokój w gotyckiej wieży, również z otwartym oknem.   Scena I Rosemberg, Kalekairi   ROSEMBERG. Mówisz tedy, piękne dziecię,..."

Barberyna - strona 28
" KALEKAIRI. Kiedy Kalekairi nic nie myśli, wówczas nic nie mówi. ROSEMBERG. To ślicznie.   (Na stronie). Ta mała dzikuska nie będzie robiła zbytnich ceregieli.   (Głośno). Kochasz zatem swoją panią? KALEKAIRI Wszyscy ją kochają. ROSEMBERG. Mówią, że..."

Barberyna - strona 29
" ROSEMBERG. To wystarczy zupełnie   jako praktyka. Otóż, piękna Kalekairi, jeśli twoja pani mnie dobrze przyjmie, mam zamiar zabawić tu jakiś czas. Gdybym potrzebował twoich usług, byłabyś gotowa iść mi na rękę? KALEKAIRI. Bardzo chętnie. ROSEMBERG. Śliczna..."

Barberyna - strona 30
" ROSEMBERG. Nieźle śpiewa, ale zdaje mi się, że jej piosnka wyraża jakby żal; tak, coś jakby wspomnienie. Hm! może postąpiłem zbyt nagle, przyjmując ten zakład. Są chwile, w których nie można odpowiadać za siebie; tak coś człowiekiem zakręci niby wiatr. Tam do licha! trzeba..."

Barberyna - strona 31
" Scena III Rosemberg, Barberyna, Kalekairi.   KALEKAIRI. Zostaje w głębi. Pani idzie. BARBERYNA. Witam was, panie. Przybywacie, słyszę, ze dworu. Jakże się miewa mąż? Co robi? Gdzie jest? Na wojnie?... Ach, mówcież. ROSEMBERG. Jest na wojnie, pani; tak sądzę... Co..."

Barberyna - strona 32
" Otwierają mi również, szlachetna hrabino, bramę gościnnego serca. — Pozwól pani, że sam pójdę uwiadomić świtę i wrócę. Mam wydać parę rozkazów.   (Na stronie). Odwagi, i pełne kieszenie! Rozejrzę się nieco po okolicy.   Scena IV Barberyna, Kalekairi...."

Barberyna - strona 33
" KALEKAIRI. Kalekairi nic nie zrobiła dla niego. Nie otworzyła mu drzwi, nie sprzątnęła pokoju, nie zgotowała posiłku. Chciał oszukać Kalekairi. BARBERYNA. Ale Kalekairi jest strasznie podejrzliwa. Czy próbował się zalecać do ciebie? KALEKAIRI. Och! nie. BARBERYNA. Więc..."

Barberyna - strona 34
" Scena V Też same, Rosemberg.   ROSEMBERG. No, zdaje mi się, że mój plan gotowy. Jest w mojej książeczce historia niejakiego Jachimo, który uczynił podobny zakład z Leonatem Postumem, zięciem króla Wielkiej Brytanii. Ów Jachimo zakrada się potajemnie do pięknej Imogeny w..."

Barberyna - strona 35
" ROSEMBERG. Napełnia mnie pani wdzięcznością. Szczerze mówiąc, kiedym tu przybywał, obawiałem się, że będę natrętny; i łatwo mógłbym się nim stać, gdybym pozwolił mówić swemu sercu. BARBERYNA na stronie. Mówić swemu sercu! Już! Co za język!   (Głośno)...."

Barberyna - strona 36
" BARBERYNA. Rozumiem! Przybywa pan ze dworu: tak, piękne panie z Alby Królewskiej nie zanurzają w trawie swych pozłocistych trzewiczków. ROSEMBERG. W istocie... Nie znajduje pani, że owo życie uciech, festynów, wspaniałości i blasku to rzecz doprawdy cudowna? Nie chcę nic ujmować..."

Barberyna - strona 37
" ROSEMBERG. Czy podobna? Jak to! pani uprawia to zajęcie naszych babek? zanurza pani piękne dłonie w tych kłakach? BARBERYNA. Tak, staram się, aby te ręce były jak najrzadziej bezczynne. Czy pańska ciotka nie przędzie? ROSEMBERG. Ciotka jest stara; tylko stare baby przędą...."

Barberyna - strona 38
" ROSEMBERG na stronie. Zdaje się, że próbuje mnie sprowadzić z drogi.   (Głośno). Prawy rycerz nie lęka się niczego, jeśli nosi barwy swojej damy. BARBERYNA. Jest pan odważny, jak się zdaje. Bardzo pan kocha ciotkę? ROSEMBERG. Z całego serca, rozumie się jak..."

Barberyna - strona 39
" ROSEMBERG. Tak! — I skoro wymknęło mi się pół tajemnicy, powierzyłbym ją pani całą, gdybym wiedział, że mnie nie ukarzesz. BARBERYNA. Karać pana? Za co? wszak ja chyba nie gram w tym żadnej roli? ROSEMBERG. Większą, niż pani myśli. Ach, gdybym śmiał...   Scena..."

Barberyna - strona 40
" ROSEMBERG na stronie. Co ona tak dziwnie na mnie patrzy. BARBERYNA na stronie. Czy podobna? Ten młody człowiek, trochę fanfaron, to prawda, ale w gruncie niezgorszy chłopiec... To bardzo dziwne, KALEKAIRI po cicha. Uskok powiada teraz, że jeśli pani chce, ukryje się za..."

Barberyna - strona 41
" BARBERYNA. I już pan nie śmie! Powiedziałeś mi, o ile mi się zdaje, że kochasz kobietę, która jest żoną twego przyjaciela. ROSEMBERG. Przyjaciela, tego nie powiedziałem. BARBERYNA. Zdawało mi się. Ale czy jest pan pewny, żem źle zrozumiała? ROSEMBERG na  ..."

Barberyna - strona 42
" BARBERYNA. Ale jeśli piękność jest obrazem Boga, czyż święta wiara zaprzysiężona u jego ołtarzy nie jest jeszcze kosztowniejszym dobrem? Czyż on poprzestał na tym, aby stworzyć? Zali nie wyciągnął ręki jak ojciec nad swoim niebiańskim dziełem, aby go bronić i aby je..."

Barberyna - strona 43
" ROSEMBERG. Tak, aby ci być miłym, za jedno twoje spojrzenie.   (Słychać dzwon). BARBERYNA. Oho, dzwonek wzywa mnie na dół. ROSEMBERG. O nieba! opuszczasz mnie? BARBERYNA. Cóż mam rzec? Oto Kalekairi.   Scena VIII Ci sami, Kalekairi.   ROSEMBERG. Znowu..."

Barberyna - strona 44
" Scena IX Rosemberg, sam   ROSEMBERG. Wróci! powiedziała, żebym zaczekał na nią aż odprawi natrętów. Czy mogła mi lepiej dać do zrozumienia, że nie jestem jej obojętny? Co mówię! czyż to nie znaczy, że mnie kocha? czy to nie jest urocza schadzka?... Do kroćset! ależ..."

Barberyna - strona 45
" Co to znaczy? Jestem zamknięty. Zaryglowano drzwi. To zapewne ostrożność Barberyny; lęka się, aby w czasie obiadu nie wszedł tu kto. Wyprawiła pokojową, żeby mnie zamknęła tutaj, aż sama będzie mogła się wymknąć! Gdyby miała nie przyjść! gdyby jaka nieprzewidziana..."

Barberyna - strona 46
" BARBERYNA otwiera okienko. Panie, te krzyki nie zdadzą się na nic. Niedługo zapadnie wieczór; jeśli chcecie wieczerzać — do kądzieli.   (Zamyka okienko). ROSEMBERG. Hehe! to jakiś żart. Szelmeczka chce mnie podrażnić. Otworzy mi za kwadrans; głupi jestem, że..."

Barberyna - strona 47
" nieszczęśliwy! siedzę w więzieniu. Zamurują drzwi! zamorzą mnie! to zemsta hrabiego Ulryka. Och! och! zlitujcie się!... Hrabia Ulryk chce mojej śmierci, to jasne! żona działa z jego rozkazu. Litości! litości! zginąłem! zgubiony jestem!... Barberyno! pani hrabino! droga panno..."

Barberyna - strona 48
" (Siada). Zatem, to postanowione, nie ma co i wątpić. Nie tylko jestem uwięziony, ale chcą mnie zhańbić najostatniejszym z rzemiosł. Jeśli nie zechcę prząść, czeka mnie pewna śmierć. Ha! głód doskwiera mi piekielnie. Sześć godzin nie jadłem; ani okruszyny chleba od..."

Barberyna - strona 49
" Scena X Rosemberg, Kalekairi.   KALEKAIRI (wnosi dwa półmiski). Oto wieczerza. Ogórki i sałata. ROSEMBERG. Ślicznie dziękuję! Pełniłaś rolę szpiega, a teraz jesteś dozorczynią! Obrzydliwa Arabko! Czemuś wzięła cekiny? KALEKAIRI (kładąc sakiewką na stole)...."

Barberyna - strona 50
" KALEKAIRI. Żeby tu przyjechali. ROSEMBERG. Żeby mnie tu zastali w tej norze? KALEKAIRI. Nie. Kiedy Kalekairi pisała, nie wiedziała, że panu każą prząść. ROSEMBERG. Ha, więc to hrabina sama wpadła na ten koncept? KALEKAIRI. Tak, i hrabina nie wiedziała, że Kalekairi..."

Barberyna - strona 51
" Scena XI Ciż sami, królowa, Ulryk, Barberyna, dworzanie, etc. KRÓLOWA do Barberyny. Tak, hrabino, pragnęliśmy sami odwiedzić was w zamku, BARBERYNA. Nasz biedny dom, pani, nie godzien jest przyjmować takiego gościa. KRÓLOWA. Uważam sobie za zaszczyt tę gościnę.  ..."

Barberyna - strona 52
" ROSEMBERG. Pani, pieniądze czekają gotowe. KALEKAIRI cicho do Rosemberga. Co powie ciocia Beata? KRÓLOWA. Ale rozumiesz, hrabio, że o ile nasza sprawiedliwość nakazuje, aby ci wręczono wygraną, władza nasza nie sięga tak daleko, aby cię zmusić do przyjęcia. — Zatem,..."

Barberyna - strona 53
" będziesz miał sposobność ujrzeć jego ojca na dworze, powiedz, aby się nie niepokoił o syna. Jest u nas w sali na piętrze, ma kądziel i wrzeciono i przędzie albo będzie prządł. Zdziwisz się, że mu wybrałam to zajęcie; ale ponieważ spostrzegłam, że przy wielu przymiotach, brak..."