Bartek zwycięzca
Sienkiewicz Henryk
Bartek zwycięzca - strona 1
" Henryk Sienkiewicz BARTEK ZWYCIĘZCA "
Bartek zwycięzca - strona 2
" I Bohater mój nazywał się Bartek Słowik, ale ponieważ miał zwyczaj wytrzeszczać oczy, gdy do niego mówiono, przeto sąsiedzi nazywali go: Bartek Wyłupiasty. Ze słowikiem istotnie mało miał wspólnego, natomiast jego przymioty umysłowe i prawdziwie homeryczna naiwność..."
Bartek zwycięzca - strona 3
" Czuł Bartek, że kobieta sprawiedliwie mówi. Francuzów bał się jak ognia, a przy tym i jemu było żal. Co jemu Francuzi zrobili? po co on tam pójdzie i dlaczego na tę straszną obczyznę, gdzie nie ma jednej duszy życzliwej? Jak się w Pognębinie siedzi, to zdaje się, ot ni tak, ni..."
Bartek zwycięzca - strona 4
" Stacja!... Tłumy jeszcze większe. Są tu już powołani z Krzywdy Górnej, Krzywdy Dolnej, z Wywłaszczyniec, z Niedoli, Mizerowa. Ruch, gwar i zamieszanie! Ściany na stacji oblepione manifestami. Wojna tu "w imię Boga i Ojczyzny", landwera pójdzie bronić swych zagrożonych rodzin, żon,..."
Bartek zwycięzca - strona 5
" siedzi na ławce i trzymając karabin między kolanami pali fajkę. Dym co chwila jakby chmura zasłania mu twarz poważną i markotną. Nie tylko Bartkowe oczy patrzą na tę twarz: patrzą na nią wszystkie oczy ze wszystkich kątów wagonu. W Pognębinie lub Krzywdzie każdy Bartek lub Wojtek..."
Bartek zwycięzca - strona 6
" ludźmi, widać było wsie, sioła i miasteczka, wieżyczki na kościołach, bociany poprzeginane jak haki, stojące jedną nogą na gniazdach, chałupy osobne, sady wiśniowe. Wszystko to migało przelotem, a wszystko czerwone. Żołnierze poczęli szeptać między sobą tym śmielej, że..."
Bartek zwycięzca - strona 7
" Przede wszystkim tedy powtórzył pytanie: - Co to za naród? - A juści. Trzy narody były znane Wojtkowi: w środku "Polaki"", z jednej strony "Moskale", a z drugiej "Niemcy". Ale Niemców były różne gatunki. Chcąc więc być jasnym więcej niż ścisłym, rzekł: - Co to za naród,..."
Bartek zwycięzca - strona 8
" Czytałeś, co stało drukowane. Dycht najgorzej zawzięte na naszych chłopów. Ludzie gadają, że ony dlatego takie łakome na tutejsze grunta, bo chcieli wódkę przemycać z Królestwa, a rząd nie daje, i z tego jest wojna: no, rozumiesz? - Co nie mam rozumieć! - rzekł z rezygnacją..."
Bartek zwycięzca - strona 9
" baby!" On czy skrępowany, czy co? nie! rzucił się, targnął, powrozy pękły, Bartek Francuza za łeb - i nagle... Nagle wstrząsa nim silny ból jakoby gwałtownego uderzenia. Bartek budzi się i zrywa na równe nogi. Cały wagon rozbudzony, wszyscy pytają: co się stało? A to biedaczysko..."
Bartek zwycięzca - strona 10
" wolna zza wzgórz, więc jeden i drugi Maciek poczyna głośno pacierz. Za ich przykładem idą i inni; pierwsze promienie kładą blask na chłopskie twarze modlące się i poważne. Tymczasem pociąg zatrzymuje się na głównej stacji. Tłum ludzi otacza go natychmiast: są już wieści z..."
Bartek zwycięzca - strona 11
" Francuzy zawdy naprzód dają się pobić, żeby zbałamucić, a potem jak się wezmą, aż wióry lecą! Wojtek nie wie o tym, że zdanie jego podziela większa część Europy, a jeszcze mniej o tym, że cała Europa myli się z nim razem. Jadą dalej. Wszystkie domy jak okiem sięgnąć..."
Bartek zwycięzca - strona 12
" zębami. Bartek po raz pierwszy widzi krwawe owoce wojny. W głowie jego znów powstaje zamęt, patrzy jak odurzony i stoi w tłoku z otwartymi ustami; popychają go na wszystkie strony: żandarm daje mu kolbą w kark. On szuka oczyma Wojtka, odnajduje go i mówi: - Wojtek, bój się Boga! o!..."
Bartek zwycięzca - strona 13
" Uspokojony pod tym względem Bartek poszedł dalej wzdłuż wagonów. - Straszne kapcany - rzekł skończywszy przegląd wojsk liniowych. Ale w następnych wagonach siedzieli żuawi. Ci więcej dali Bartkowi do myślenia. Z powodu, że siedzieli w wagonach krytych, nie można było sprawdzić,..."
Bartek zwycięzca - strona 14
" niżej, by rozpocząć ręczny ogień. Są już w połowie wzgórza. Teraz widać ich doskonale, bo wiatr odrzuca dymy. Czy winograd zakwitł makiem? Nie, to czerwone czapki piechurów. Naraz nikną między wysoką łozą winną, nie widać ich; gdzieniegdzie tylko wieją trójkolorowe..."
Bartek zwycięzca - strona 15
" głowy, ciska ją z całej siły o ziemię i mówi: - Raz kozie śmierć! Bartek doznaje znów na te słowa tak znakomitej ulgi, że prawie zupełnie przestaje się bać. Bo jeżeli raz kozie śmierć, to właściwie o nic wielkiego nie chodzi. Jest to filozofia chłopska, lepsza od każdej..."
Bartek zwycięzca - strona 16
" jęki: "O Mario, Mario!" I wysłuchała ich widocznie, bo w tej chwili na spienionym koniu przybiega adiutant, rozlega się komenda: "Do ataku broń! hurra, naprzód!" Grzebień bagnetów pochyla się nagle, szereg wyciąga się w długą linię i rzuca się ku wzgórzom szukać bagnetem tych..."
Bartek zwycięzca - strona 17
" ziemią i krwią, która mu z nosa pociekła, i biegł naprzód, wściekły, zziajany, chwytając w otwarte usta powietrze. Wytrzeszczał oczy, by w gęstwinie zobaczyć jak najprędzej jakiego Francuza, i dojrzał ich wreszcie trzech naraz przy chorągwi. Byli to turkosy. Ale czy myślicie, że..."
Bartek zwycięzca - strona 18
" chorągwią strzaskał już jakąś głowę nakrytą kepi ze złotym sznurkiem. Tymczasem towarzysze jego skoczyli już naprzód. Bartek został przez chwilę sam. Obdarł sztandar, schował go w zanadrze i chwyciwszy w obie ręce drzewce rzucił się za towarzyszami. Gromady turkosów wyjąc..."
Bartek zwycięzca - strona 19
" Sie verfluchter Polacke! - powiedział mu sam major i pociągnął go za ucho, a Bartek aż mu trzonowe zęby pokazał z radości. Gdy pułk znów stanął u stóp wzgórza, major pokazał go pułkownikowi, a pułkownik samemu Steinmetzowi. Ten obejrzał sztandary i kazał je zabrać, po czym..."
Bartek zwycięzca - strona 20
" - Kto wygrał dziś bitwę? - pyta znowu generał. - Ja, Celencyjo! - odpowiada bez wahania Bartek. Twarz Ekscelencji poczyna znów drgać. - Tak, tak, ty! A oto masz nagrodę... Tu stary wojownik odpina krzyż żelazny z własnej piersi, następnie schyla się i przypina go Bartkowi. Dobry..."
Bartek zwycięzca - strona 21
" W jakiś czas potem królewsko-pruska poczta przywiozła do Pognębina list następujący: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Jego święta Rodzicielka! Najukochańsza Magdo! Co u ciebie słychać? Dobrze ci w chałupie pod pierzyną, a ja tu wojuję okrutnie. Byliśma koło wielgiej..."
Bartek zwycięzca - strona 22
" patriotą i uwielbiał ślepo swoich przywódców. W następnym liście pisał do Magdy: "Wojtka na dwoje rozerwało, ale od tego jest wojna, rozumiesz? On też był kiep, bo powiadał, że Francuzy to Niemcy, a ony są Francuzy, a Niemcy to nasi." Magda w odpowiedzi na obydwa listy..."
Bartek zwycięzca - strona 23
" towarzyszy i począł się z nimi zżywać powoli. W końcu uważano go za jednego ze swoich, ile że cały pułk okrywał sławą. Bartek poczytywałby sobie zawsze za obelgę, gdyby go kto nazwał Niemcem, ale za to sam siebie, w przeciwstawieniu do Francuzów, naz ywał ein Deutscher...."
Bartek zwycięzca - strona 24
" - Matki mi żal! - odparł głucho młodszy. I widocznie chcąc stłumić wzruszenie lub oszukać samego siebie, począł gwizdać. Nagle przerwał i zawołał z głęboką rozpaczą: - Niechże mnie piorun trzaśnie! Nawetem się nie pożegnał! - Toś uciekł z domu? - Tak. Myślałem: pobiją..."
Bartek zwycięzca - strona 25
" nią przeżegnać. On, żołnierz, ma dezerterować? Tymczasem las szumi coraz mocniej i wicher świszcze coraz żałośniej.Starszy jeniec odzywa się nagle: - A to wiatr, jakby jesienią u nas... - Daj mi pokój... - rzecze pognębionym głosem młodszy. Po chwili jednak powtarza..."
Bartek zwycięzca - strona 26
" - Karol? - Co? - Śpisz? - Nie... - Słuchaj! Ja się boję... Mów, co chcesz, a ja się będę modlił... - To się módl! - Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się Imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje... Łkanie przerywa nagle słowa młodego jeńca... wszelako słychać jeszcze..."
Bartek zwycięzca - strona 27
" Wróble na czereśniach świergotały, jakby ją pragnęły zagłuszyć, a ona śpiewając spoglądała w zamyśleniu to na psa, śpiącego na słońcu, to na drogę, przechodzącą koło chałupy, to na steczkę, idącą od drogi przez ogród i pola. Może i dlatego poglądała Magda na..."
Bartek zwycięzca - strona 28
" O dlaboga, coś niby Bartek, niby nie Bartek! A tobie co? Rety!Magda w tej chwili dopiero spostrzegła długą szramę, ciągnącą się przez twarz Bartka, przez lewą skroń, policzek, aż do brody. - At, nic... Kiryser mnie ta pomacał, ale i ja jego też. W szpitalu byłem. - O Jezu! - Ej,..."
Bartek zwycięzca - strona 29
" pomaszerował we wskazanym kierunku. Na progu dopiero ochłonął i począł patrzeć na Magdę ze zdumieniem. - No, co ty, Magda? co ty? - Ruszaj! Marsz! Wszedł do chałupy, ale upadł na samym progu. Wódka teraz zaczęła mu naprawdę uderzać do głowy. Zaczął śpiewać i oglądać..."
Bartek zwycięzca - strona 30
" Maciej Kierz, stary, mądry gospodarz z Pognębina, począł kiwać głową. - Oj, wygrały Niemcy straszną wojnę, a myśma im pomogli; ale co nam z tego przyjdzie, Bóg jeden wie. Bartek wytrzeszczył na niego oczy. - Co gadacie? - Toż Niemcy i tak nie chcieli nas szanować, a teraz to ci..."
Bartek zwycięzca - strona 31
" - A za kogo prałem Francuzów? Nie za Niemców, co? Ja tera lepszy jak Niemiec, bo żaden Niemiec nie ma tyle tego. Piwa dajta! Ze Steinmecem gadałem i z Podbielskim gadałem. Piwa dajta! Z wolna zbierało się na pijatykę. Bartek począł śpiewać: Trink, trink, trink! Wenn in meiner..."
Bartek zwycięzca - strona 32
" - A ze Steinmecem gadałaś? coś za jedna? Magda zamiast mu odpowiedzieć zwróciła się do czułych słuchaczów i poczęła lamentować: - Oj, ludzie, ludzie, widzita mój srom i moją niedolę! Wrócił, ucieszyłam się, jak komu dobremu, a on wrócił pijany. I Boga zapomniał, i po..."
Bartek zwycięzca - strona 33
" - Kto, jak nie pan Boege! Pan Boege pełnił obowiązki nauczyciela w Pognębinie. - A on co ma za prawo bić cię po pysku? - Juści ma, bo dał. Magda, która okopywała w ogrodzie, przelazła przez płot i z motyką w ręku zbliżyła się do dziecka. - Cóżeś sprawił? - spytała. - Com..."
Bartek zwycięzca - strona 34
" Bartek przystąpił do niego bardzo blisko. - Za co ty mi, Niemcze, dziecko bijesz? was? - spytał. Pan Boege odstąpił od niego kilka kroków, zmierzył go oczyma bez cienia bojaźni i rzekł z flegmą: - Won, polska "turnia"! - Za co dziecko bijesz? - powtórzył Bartek. - Ja i..."
Bartek zwycięzca - strona 35
" Nagle jednak z masy walczących wypadł, jak szalony, Bartek dążąc co sił do płotu. Niemcy skoczyli za nim, jednocześnie jednak dał się słyszeć przeraźliwy trzask płotu i w tejże chwili potężna żerdź zakołysała się w żelaznych łapach Bartka. Odwrócił się zapieniony,..."
Bartek zwycięzca - strona 36
" sto milionów Niemców, którzy nie pozwolą, aby itd. Bartek nie wiedział, jaka burza zbiera się nad jego głową. Owszem, był dobrej myśli. Był pewny, że w sądzie wygra. Przecie Boege mu dziecko pobił i jego pierwszy uderzył, a potem tylu na niego napadło! Musiał się przecie..."
Bartek zwycięzca - strona 37
" usługi, iż dziwić się tylko należy, że obecny prokurator nie uformował przeciw niemu nowej sprawy za obelgi względem sądu i względem niemieckiego plemienia..." Tymczasem Bartek rozpamiętywał w kozie spokojnie swoje czyny pod Gravelotte, Sedanem i Paryżem. Popełnilibyśmy jednak..."
Bartek zwycięzca - strona 38
" wymieniając zasługi Bartka. Nie otrzymała nawet odpowiedzi. Termin się zbliżał, a z nim sekwestr. Modliła się i modliła, wspominając gorzko dawne czasy przed wojną, gdy byli zamożni i gdy Bartek zimą jeszcze w fabryce zarabiał. Poszła do kumów pożyczyć pieniędzy: nie mieli...."
Bartek zwycięzca - strona 39
" - To mi napiszcie jeden kwit na wszystko. - Dobrze, złoty panie. Bóg panu zapłać i tak. - Będę w mieście, to sporządzimy akt. Był w mieście i sporządził akt, ale poprzednio Magda poszła radzić się proboszcza. Co tu jednak było radzić? Ksiądz mówił, że termin za krótki, że..."
Bartek zwycięzca - strona 40
" chociaż on sam ma długi u Niemców. Jeszcze przed wojną mówili, że musi Pognębin sprzedać. Chyba że bogatą pannę weźmie. - A prędko on wróci? - Kto go wie? We dworze prawią, że niedługo już z żoną przyjedzie. Niemcy go przycisną, jak wróci. Zawdy to Niemcy! Dyć to lezie..."
Bartek zwycięzca - strona 41
" IX Magda naprawdę była tyle warta, ile dziesięć gorszych od niej kobiet! Trzymała trochę krótko swego Bartka, ale przywiązana była do niego prawdziwie. W chwilach uniesienia, jako na przykład wonczas w karczmie, mówiła mu w oczy, że głupi, ale zwyczajnie wolała..."
Bartek zwycięzca - strona 42
" takie jak wy! Dopiero ona mu powiada: "Zrób, co możesz, dla tej kobiety." A on powiada: "Wszystko na świecie, czego zechcesz..." Niechże ją Matka Boska błogosławi, oną jagódkę złotą! niech ją na dzieciach błogosławi i na zdrowiu. I zaraz pan powiada: "Zawiniliście ciężko,..."
Bartek zwycięzca - strona 43
" się jej opierał, to go zetrze. Stał więc oto przed landratem, jak ongi przed Steinmetzem, wyprostowany, z brzuchem wciągniętym, piersią wydaną naprzód i bez tchu w piersiach. Było także i kilku oficerów: wojna i karność wojenna stanęły Bartkowi w oczach jakby żywe. Oficerowie..."
Bartek zwycięzca - strona 44
" - Czysty Bismark! jak Boga kocham! - woła szlachcic i znowu całuje maleńkie rączki, potem radzą oboje nad agitacją. Szlachcic bierze na siebie Krzywdę Dolną i Mizerów (Krzywda Wielka stracona, bo dziedzicem jej pan Szulberg), a pani Maria ma zająć się przede wszystkim Pognębinem...."
Bartek zwycięzca - strona 45
" - O moja zorzo! - woła Magda - kto by ta za Siulbergiem głosował! Niech go tam paralius! - Tu całuje panią w rękę. - Niech się jaśnie pani nie gniewa, ale człek, gdy o Niemcach mówi, to i języka nie może utrzymać. - Mąż właśnie mówił mi, że zapłaci Justa. - Niech go Bóg..."
Bartek zwycięzca - strona 46
" bardziej chodzi o to, by ich kandydat był wybrany. Nie brak też jeszcze przed obiadem patriotycznych przemówień, które szczególniej wzruszają młodą panią, jako do nich nieprzywykłą. Chwilami ma ona napady obawy. A jeśli zrobią jakie malwersacje przy obliczaniu głosów? Ale przecie..."
Bartek zwycięzca - strona 47
" Tymczasem przed gankiem rozlega się turkot i do sali wchodzi ksiądz proboszcz, a za nim stary Maciej z Pognębina. - Witamy! Witamy! - wołają zgromadzeni. - No, jaka większość? Ksiądz milczy przez chwilę i nagle rzuca jakby w twarz tej powszechnej radości szorstkie i krótkie dwa..."
Bartek zwycięzca - strona 48
" - A jakże. Teraz ci go inni wymyślają. Chłop tarza się po ziemi, płacze, baba go wymyśla. Aleć ja sam widziałem, jak głosował. - Ze wsi takiego wyświecić! - rzecze sąsiad z Mizerowa. - Bo jaśnie panie - mówi Maciej - inni też, co byli na wojnie, to też głosowali jak i on...."